Poplista

1
Alok, Jess Glynne Summer's Back
2
sanah było, minęło
3
Sabrina Carpenter Espresso

Co było grane?

02:22
Elektryczne Gitary Wytrąciłaś
02:25
Sceny zbrodni Słuchaj też podcastu w rmfon.pl
02:28
Sceny zbrodni Słuchaj też podcastu w rmfon.pl

Pogrzeb Jerzego Stuhra. Podano pierwsze szczegóły

We wtorek, 9 lipca, w wieku 77 lat odszedł Jerzy Stuhr. Do wiadomości publicznej podano właśnie pierwsze szczegóły pogrzebu wybitnego aktora, reżysera i scenarzysty. Artysta zostanie pochowany w Krakowie.
Jerzy Stuhr nie żyje, fot. TRICOLORS/East News

Jak podaje Polska Agencja Prasowa, zgodnie z informacją Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Krakowie, artysta spocznie na Cmentarzu Rakowickim. Pogrzeb odbędzie się w środę 17 lipca o godz. 14:00.

Przyczyna śmierci Jerzego Stuhra nie została podana do publicznej wiadomości. Wiadomo jednak, że aktor w ostatnich latach zmagał się z ciężką chorobą.

Jerzy Stuhr miał 77 lat

Urodzony 18 kwietnia 1947 roku w Krakowie, Jerzy Stuhr był absolwentem polonistyki na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz krakowskiej PWST, w której później pełnił funkcję rektora. Swoją karierę aktorską rozpoczął w Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie, szybko zdobywając uznanie widzów i krytyków. Już w 1971 roku zadebiutował na wielkim ekranie, a w kolejnych latach stworzył wiele pamiętnych ról filmowych, m.in. w "Wodzireju" Feliksa Falka, "Bez znieczulenia" Andrzeja Wajdy czy "Kajmanie" Nanniego Morettiego.

Stuhr był także cenionym artystą teatralnym, przez wiele lat związanym ze Starym Teatrem w Krakowie, na deskach którego nie tylko grał, ale i reżyserował. Jego talent doceniano także za granicą, co potwierdza wieloletnia współpraca z włoskimi teatrami.

Życie Jerzego Stuhra naznaczone było również walką z chorobą. W 2011 roku zdiagnozowano u niego nowotwór krtani, a w 2020 roku aktor przeszedł udar mózgu. Mimo tego nie przestał występować na scenie. W lutym tego roku powrócił na deski teatru, reżyserując i grając w spektaklu "Geniusz" w Teatrze Polonia w Warszawie.

Źródło: RMF FM/PAP

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Czytaj dalej:
Polecamy