Zdjęcie kasjerki zszokowało wszystkich
Do sieci trafiło zdjęcie kasjerki z jednego ze sklepów Dino. Kobieta siedziała w kurtce i grubej zimowej czapce. Pracownica mówiła, że w tamtym momencie temperatura wynosiła zaledwie sześć stopni. „Fakt” skontaktował się z przewodniczącym OPZZ Konfederacja Pracy. Przekazał on, że otrzymał wiele wiadomości od pracowników z różnych punktów sieci, którzy notorycznie skarżą się na silny chłód.
Wojciech Jendrusiak zacytował jeden z maili: kasjerka poinformowała, że w szatni temperatura wynosi 2 stopnie Celsjusza. Zimno jest również na hali, a kierownictwo w odpowiedzi na prośbę o nagrzewnicę przekazało, że pracownicy… mogą przejść na inną kasę.
Reakcja w sieci
W mediach społecznościowych pojawiło się wiele postów, które nagłośniły trudną sytuację w Dino. Wtedy w komentarzach odezwali się inni pracownicy:
„U nas na kasie było 8 stopni, jak zobaczyły to panie, to termometr zabrały”;
„Na dziale mięsnym i przy chłodniach ręce marzną, na sklepie trzeba ubrać polar, bo bez tego nie da się wykładać towaru”.
To jednak nie koniec. Po stronie pracowników stanęli klienci, którzy również zauważyli ich trudną sytuację:
„Ja jestem klientką Dino, ale nie mogę patrzeć, jak te panie mają ustawione kasy tuż przy drzwiach, które otwierają się bez przerwy i się trzęsą z zimna”;
„Dzisiaj byłam w Dino i pan na kasie siedział w czapce. Drzwi się ciągle otwierają, a oni praktycznie obok siedzą. Ten, kto wymyślił kasy zaraz obok drzwi, chyba sam powinien sobie posiedzieć i zobaczyć jak to jest”.
Dino pod lupą Państwowej Inspekcji Pracy
Fakt dotarł do informacji o rozpoczęciu kontroli w sklepach Dino przez Państwową Inspekcję Pracy. Wojciech Jendrusiak przekazał, że pierwsze naruszenia zostały już wykryte, a w nich: zbyt niska temperatura w miejscu pracy, nieprawidłowe składowanie towaru, braki kadrowe. Przewodniczący OPZZ Konfederacja Pracy dodał:
Kontrole trwają od stycznia i obejmują placówki w całym kraju. Pełny raport ma zostać opublikowany po zakończeniu akcji.

