Siedem psów uciekło z rzeźni i ruszyło w wędrówkę do domu. To wydarzyło się naprawdę?
W połowie marca do sieci trafiło nagranie pokazujące grupę siedmiu psów idących poboczem drogi w prowincji Jilin w północno-wschodnich Chinach. Wśród zwierząt były różne rasy, w tym golden retriever, labrador, corgi i owczarek niemiecki.
Film bardzo szybko zdobył ogromną popularność, najpierw w Chinach, a później na całym świecie, generując setki milionów wyświetleń. Internauci zaczęli dopisywać do niego poruszającą historię o niezwykłej ucieczce i wspólnej wędrówce do domu. W tej wersji psy miały zostać skradzione swoim właścicielom przez handlarzy mięsem i przewożone ciężarówką do rzeźni. W dramatycznych okolicznościach miały uciec i rozpocząć 17-kilometrową wędrówkę, podczas której wzajemnie się wspierały. Ranny owczarek niemiecki miał być otoczony przez pozostałe psy, które tworzyły wokół niego ochronny krąg, a mniejszy corgi został okrzyknięty liderem, prowadzącym całą „drużynę” do domu.
Ta emocjonalna narracja szybko została podchwycona przez media na całym świecie, w tym przez niektóre polskie portale, które powielały opowieść o ucieczce z transportu mięsa. W sieci pojawiły się dziesiątki clickbaitowych tytułów, a historia zaczęła żyć własnym życiem. Wzruszeni internauci porównywali psią wędrówkę do filmowych przygód, a z czasem zaczęły powstawać przeróbki z wykorzystaniem sztucznej inteligencji – od plakatów filmowych po fikcyjne zwiastuny inspirowane produkcjami Disneya.
W Chinach 7 skradzionych psów uciekło z ciężarówki rzeźników i samo przeszło 17 km do domu — pod przewodnictwem corgi!
— NEXTA Polska (@nexta_polska) March 24, 2026
W prowincji Jilin siedem psów skradziono, by sprzedać je na targu mięsnym i wywieziono w furgonetce. Udało im się jednak uciec — a potem wszystko wyglądało… pic.twitter.com/PduzpHz1Jb
To nie była wielka ucieczka. Jak powstał ten fake news?
Jak ustaliły chińskie media oraz redakcja CNN, samo nagranie jest autentyczne, ale cała historia o ucieczce z transportu została wymyślona przez internautów. Psy rzeczywiście należały do mieszkańców pobliskiej wioski i często swobodnie się przemieszczały. Najbardziej prawdopodobnym powodem ich zachowania była cieczka suczki owczarka niemieckiego, która przyciągnęła pozostałe psy. Zwierzęta po kilku dniach wróciły do swoich gospodarstw, a właściciele potwierdzili, że nie doszło do żadnego dramatycznego porwania ani ucieczki z ciężarówki.
Chińskie media podkreślają, że pierwotny autor nagrania sam przyznał, iż nie widział żadnej ucieczki z transportu – była to jedynie jego spekulacja, która została podchwycona i rozdmuchana przez internet.
Dlaczego ta historia stała się viralem?
Eksperci cytowani przez CNN podkreślają, że w czasach dominacji negatywnych wiadomości ludzie szczególnie chętnie dzielą się pozytywnymi, wzruszającymi historiami. Treści ze zwierzętami silnie oddziałują na emocje i łatwo przyciągają uwagę odbiorców. Opowieść o psach była prosta, poruszająca i przypominała scenariusz filmu przygodowego – dlatego tak szybko zdobyła popularność. Takie historie są chętnie lajkowane i udostępniane, a ich popularność zachęca twórców do upiększania lub wręcz wymyślania faktów, by osiągnąć większy zasięg.
Dodatkowo algorytmy mediów społecznościowych promują treści generujące duże zaangażowanie, niezależnie od ich prawdziwości. W efekcie fałszywa narracja rozprzestrzeniła się znacznie szybciej niż rzetelne informacje.
Nie tylko niewinne bajki. Dlaczego fake newsy są groźne
Choć historia o siedmiu psach może wydawać się nieszkodliwa, eksperci ostrzegają, że skutki dezinformacji bywają poważniejsze, niż się wydaje. Fałszywe informacje wprowadzają odbiorców w błąd, a w tym przypadku także mogą utrwalać negatywne stereotypy (np. o chińskim handlu psim mięsem) i wpływać na postrzeganie całych społeczności.
Co więcej, w czasach, gdy w internecie coraz łatwiej natknąć się na fałszywe treści, przyzwyczajenie do niesprawdzonych informacji stopniowo obniża naszą czujność i utrudnia rozpoznawanie dezinformacji. W efekcie zaufanie do mediów słabnie, a przestrzeń informacyjna staje się coraz bardziej „zatruta”.
