Polskie jury komentuje decyzję o punktach dla Izraela
Nie milkną echa po kontrowersyjnej decyzji polskiego jury. Przypomnijmy, że jurorzy z naszego kraju jako jedyni ze wszystkich państw biorących udział w tegorocznej Eurowizji, przyznali najwyższą notę (12 punktów) reprezentantowi Izraela. Wywołało to falę oburzenia u fanów, którzy rzucili się z negatywnymi komentarzami na profile członków jury.
Eksperci zaczęli wyjaśniać swój punkt widzenia. Jasiek Piwowarczyk w rozmowie z RMF FM niejako utożsamił się ze słowami Filipa Kuncewicza – obaj tłumaczyli, że każdy juror głosował indywidualnie, a algorytm EBU wyciągał ostateczny wynik.
Viki Gabor ujawnia szczegóły głosowania
Viki Gabor wyłączyła możliwość komentowania postów w mediach społecznościowych z uwagi na ogrom negatywnych komentarzy. Jej management wydawał nawet oświadczenie tłumacząc, że Eurowizja to przede wszystkim konkurs muzyczny.
Ostatecznie głos zabrała sama Viki, która postanowiła ujawnić szczegóły swojego głosowania. Powszechnie wiadomo było, że tylko jedna osoba z jury umieściła Izrael na ostatnim miejscu swojej listy, bo takie dane – choć anonimowe – przedstawiono na oficjalnej stronie Eurowizji. Gabor na Instagramie napisała, że chodzi właśnie o nią:
Szkoda, że tyle z Was we mnie zwątpiło. Na mojej karcie do głosowania piosenka z Izraela była na 24 miejscu z 24 miejsc! I z tym was zostawiam.
A jak wyglądały inne typy Viki Gabor? Jeśli wokalistka mówi prawdę, łatwo można znaleźć jej „topkę”. Okazuje się, że zwycięską Bułgarię umieściła dopiero na miejscu jedenastym. Na pierwszym znalazły się Włochy, na drugim Cypr, a na trzecim Norwegia.

