Świat kina w żałobie. Nie żyje aktor z „Kevin sam w Nowym Jorku” i „Rocky Horror Picture Show”

Legenda kina nie żyje. W mediach pojawiła się wiadomość o śmierci aktora znanego z kultowej roli w filmie „Rocky Horror Picture Show”. Artysta, który przez dekady zachwycał widzów swoim wyjątkowym talentem i charyzmą, zmarł w wieku 80 lat.
Tim Curry w 2000 roku, źródło: East News
  • Zmarł Tim Curry znany m.in. z ról w „Rocky Horror Picture Show” czy „Kevin sam w Nowym Jorku”.
  • Od ponad dekady Tim Curry zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Nie żyje Tim Curry 

Zagraniczny portal TMZ dziś po południu przekazał przykre wieści. Nie żyje 80-letni aktor Tim Curry. Serwis potwierdził doniesienia ze źródłem zbliżonym rodzinie. Mężczyzna zmarł w swoim domu w Los Angeles, we wtorek po godzinie 23:00 na miejsce wezwano służby. Policja wykluczyła udział osób trzecich. 

Kariera Curry'ego rozpoczęła się pod koniec lat 60., ale wielką popularność przyniósł mu dopiero występ w „Rocky Horror Picture Show”. Zagrał też Pennywise’a w serialowej wersji „To”, profesora Oldmana w „Straszny film 2” czy pana Hectora z hotelu w „Kevin sam w Nowym Jorku”

Tim Curry od dawna miał problemy ze zdrowiem

Curry od ponad dziesięciu lat miał poważne problemy zdrowotne. Przeszedł udar, miał operację mózgu i przez dłuższy czas poddany był rehabilitacji. Choć od pewnego czasu jego stan był na tyle ciężki, że musiał poruszać się przy pomocy wózka inwalidzkiego, udało mu się częściowo wrócić do aktywności zawodowej. Unikał wystąpień publicznych, ale zaangażował się w „Rocky Horror Picture Show: Zróbmy to jeszcze raz”. 

Czytaj dalej: