Kurierzy Pocztexu biją na alarm. Klienci już mają odczuwać skutki zmian

Kurierzy Pocztexu alarmują, że proponowane im nowe warunki współpracy mogą oznaczać niższe i niepewne zarobki. Część pracowników mówi o spadku stawek nawet o kilkadziesiąt procent i ostrzega, że problemy kadrowe już przekładają się na opóźnienia w dostawach, przez co fimra traci klientów. Poczta Polska zaprzecza jednak, by proponowała kurierom warunki, o których mówią pracownicy, oraz by namawiała ich do przechodzenia na umowy B2B. Sprawie przyjrzała się reporterka RMF FM Magdalena Grajnert.
Kurierzy Pocztexu biją na alarm. Klienci już mają odczuwać skutki zmian. Fot. Shutterstock/baca130, źródło: Shutterstock
  • Kurierzy Pocztexu skarżą się na proponowane im nowe warunki pracy, które mogą oznaczać niższe i mniej pewne zarobki.
  • Problemy kadrowe mają przekładać się na opóźnienia w dostawach, a w konsekwencji - zdaniem pracowników - na utratę klientów przez firmę.
  • Poczta Polska zaprzecza zarzutom kurierów dotyczącym proponowanych warunków oraz nakłaniania ich do przechodzenia na umowy B2B.
  • Odwiedź stronę główną RMF FM.

Kurierzy Pocztexu alarmują: niższe i niepewne stawki

Niższe i niepewne stawki, a w perspektywie praca nawet po kilkanaście godzin dziennie - na takie warunki skarżą się kurierzy Pocztexu. Pracownicy, z którymi rozmawiała reporterka RMF FM Magdalena Grajnert w centrum logistycznym w Ciemnem pod Radzyminem na Mazowszu, twierdzą, że proponowane im nowe umowy oznaczają wyraźne pogorszenie warunków pracy. Kurierzy przekonują, że przy niższych stawkach i rosnących kosztach działalności część z nich może zrezygnować z pracy. Ich zdaniem problemy kadrowe już odbijają się na klientach i terminowości dostarczania przesyłek.

Kurierzy: „Przy cenie paliwa osiem trzydzieści to gratuluję dyrektorowi, niech sobie sam jeździ”

Jak relacjonują pracownicy Pocztexu, proponowane im warunki finansowe są znacznie gorsze od dotychczasowych. Jeden z kurierów mówi wprost:

Od drugiego listopada albo nie mam pracy, albo tak jak poczta mi podsuwa umowę na trzydzieści pięć procent gorszych warunkach.

Inny kurier wskazuje na konkretną różnicę w stawce za doręczenie paczki:

Miałem za paczkę siedem złotych, to teraz poczta mi oferuje cztery złote. Przy cenie paliwa osiem trzydzieści to gratuluję dyrektorowi, niech sobie sam jeździ.

- mówili w rozmowie z reporterką RMF FM Magdaleną Grajnert.

Według pracowników problemem nie są jednak wyłącznie pieniądze. Jak twierdzą, zakres obowiązków ma zostać rozszerzony.

Więcej pracy za mniej pieniędzy?

Kurierzy mówią, że oprócz standardowego doręczania przesyłek mieliby zajmować się także odbiorami oraz przewożeniem korespondencji pomiędzy placówkami Poczty Polskiej.

„Mamy jeszcze robić odbiory, korespondencję z filii poczty do poczty. To my już teraz będziemy nie pracować tak jak do tej pory pracowaliśmy dziesięć, jedenaście godzin, tylko będziemy pracować może po szesnaście godzin” - mówi jeden z kurierów w rozmowie z Magdaleną Grajnert.

Pracownicy twierdzą, że przy takim układzie ich dochody mogą znacząco spaść.

Pracy nakładają najwięcej, a trzydzieści procent mniej.

 - mówi kurier. Jak dodaje, w jego przypadku oznaczałoby to około 6 tys. zł mniej.

Poczta Polska zaprzecza informacjom o stawkach

O sprawę RMF FM zapytało Pocztę Polską. Spółka przekazała redakcji, że warunki finansowe kurierów są tajemnicą przedsiębiorstwa. Poczta Polska zaprzeczyła jednocześnie, że proponuje kurierom stawkę 4 zł za doręczenie paczki zamiast dotychczasowych 7 zł. Firma zaprzecza także, że namawia kurierów do przechodzenia na umowy B2B.

Stanowisko spółki stoi więc w sprzeczności z relacjami części kurierów, którzy twierdzą, że otrzymali propozycje nowych warunków współpracy.

Kurierzy mówią wprost - cierpią również klienci

Pracownicy Pocztexu przekonują, że konsekwencje zmian mogą odczuwać również klienci.

Bardzo dużo skarg jest, bo klienci od czterech dni nie dostają paczek.

- argumentuje jeden z kurierów w materiale RMF FM.

Według pracowników problemem jest między innymi kierowanie do pracy w innych regionach kraju osób, które nie znają lokalnego terenu. Jeden z kurierów zwraca uwagę, że do obsługi Warszawy mają być kierowani pracownicy przyjeżdżający z innych części Polski. Jak twierdzi, dodatkowo część zadań może być bardzo słabo wynagradzana. Jako przykład podaje wnoszenie ciężkich przesyłek.

„Tracimy klientów”

Kurierzy zwracają też uwagę na liczbę przesyłek, które mają obecnie do rozwiezienia. Jeden z pracowników mówi, że w dniu rozmowy miał 65 paczek, podczas gdy w okresie największego ruchu liczba ta sięgała nawet 150. To właśnie odpływ klientów i problemy z dostarczaniem przesyłek są, zdaniem części kurierów, jednym z efektów obecnej sytuacji.

Kurierzy liczą koszty

Pracownicy podkreślają, że przy ocenie proponowanych warunków muszą brać pod uwagę nie tylko samą stawkę, ale również koszty paliwa, czas pracy i dodatkowe obowiązki. Jeden z kurierów opowiada, że sam przeliczył przedstawione mu warunki:

I ona jest nieakceptowalna. Nadzwyczajnie. Tak jak chłopaki mówią trzydzieści, czterdzieści procent w dół przy większym nakładzie prac.

- relacjonuje.

W jego ocenie przyjęcie takich warunków byłoby po prostu nieopłacalne. Sytuacja pozostaje więc napięta. Kurierzy alarmują, natomiast Poczta Polska zaprzecza.

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: