Dlaczego milenialsi wracają do seriali z młodości? Psycholożka wyjaśnia

Gdy za oknem robi się chłodniej, a wieczory stają się coraz dłuższe, wielu z nas – zwłaszcza milenialsów – z przyjemnością wraca do seriali, które towarzyszyły nam w czasach nastoletnich. Psychologowie przekonują, że to coś więcej niż zwykła nostalgia. Dlaczego „Gilmore Girls”, „Przyjaciele” czy „Pogoda na miłość” znów królują na naszych ekranach, a powroty do nich mogą być formą autoterapii i sposobem na odnalezienie siebie?
fot. Antonio Guillem, Okrasiuk, źródło: Shutterstock
  • ● Jesienne powroty do seriali z młodości to nie tylko nostalgia.
  • ● Psychologowie podkreślają, że oglądanie znanych historii pozwala nam skonfrontować się z własną przeszłością.
  • ● Sezonowe zmiany sprzyjają refleksji i poszukiwaniu komfortu, a powrót do ulubionych seriali staje się dla wielu Millenialsów swoistym rytuałem samopoznania.
  • ● Odwiedź stronę główną RMF FM.

Jesień – czas na serialowy powrót do przeszłości

Październik to dla wielu milenialsów sygnał do zwolnienia tempa, odwołania planów i zanurzenia się w świat znanych bohaterów z czasów licealnych. „Gilmore Girls” wracają na ekrany, „Przyjaciele” lecą w tle podczas prac domowych, a „Życie na fali” czy „Pogoda na miłość” wydają się obowiązkową pozycją na jesienne wieczory. Do tego „Gossip Girl”, „Skins” czy „Pamiętniki wampirów” – wszystkie te tytuły czekają, by przenieść nas do czasów, gdy największym problemem było to, czy nasza sympatia polubiła nasz status na Facebooku.

To zjawisko, które psychologowie określają mianem „jesiennego rewatchu”, nie jest przypadkowe. Jak tłumaczy dr Connie McReynolds, powrót do seriali z młodości to nie tylko tęsknota za dawnymi czasami, ale także głęboka potrzeba odnalezienia czegoś znajomego i bezpiecznego w świecie pełnym niepewności.

Zobacz także
Jaki serial obejrzeć? Oto najlepsze propozycje na jesień!
Jesienna aura coraz mocniej przybiera na sile! W związku z tym bez wyrzutów sumienia możemy już zagrzebać się w kocu i wieczory spędzać z kubkiem gorącej herbaty oraz kolejnym odcinkiem serialu. Na jakie produkcje warto zwrócić uwagę, aby jeszcze…

Nie tylko nostalgia – powrót do siebie sprzed lat

To coś więcej niż zwykła nostalgia, bo wracając do seriali z czasów nastoletnich, nie chcemy znów być w tym wieku. Szukamy raczej czegoś znajomego i bezpiecznego z przeszłości, tłumaczy dr McReynolds. Okres dorastania to czas kształtowania tożsamości, dlatego muzyka, przyjaźnie i seriale, które wtedy oglądaliśmy, nierozerwalnie łączą się z naszymi wspomnieniami, marzeniami i pierwszymi próbami zrozumienia siebie.

Oglądając te same seriale po latach, zyskujemy dostęp do wcześniejszej wersji siebie, ale już z zupełnie innej perspektywy. To tłumaczy, dlaczego produkcje w wieku 30-paru lat ogląda się zupełnie inaczej niż w wieku 16 lat. Fabuła się nie zmieniła, ale my – już tak. Nagle zaczynamy rozumieć rodziców bohaterów, a decyzje Carrie Bradshaw mogą wywoływać irytację, której wcześniej nie czuliśmy.

Serialowy rewatch jako lustro zmian

Powrót do ulubionych seriali staje się nieświadomym raportem z postępów w naszym życiu. Badania pokazują, że ponowne oglądanie znanych historii pozwala nam dostrzec, jak bardzo się zmieniliśmy. „Postać, którą kiedyś uwielbialiśmy, może nas nagle irytować, zaczynamy rozumieć rodziców, relacje czy wątki zupełnie inaczej, albo zastanawiamy się, co nas podkusiło na tamtą fryzurę!” – żartuje psycholożka.

Taki powrót do przeszłości może być subtelnym sposobem na zmierzenie się z własnymi zmianami, zwłaszcza gdy czujemy się zagubieni po rozstaniu czy utracie pracy. 

Bezpieczna przewidywalność i emocjonalny komfort

W dorosłym życiu, pełnym obowiązków, rachunków i niekończących się decyzji, powrót do znanych seriali daje poczucie bezpieczeństwa i przewidywalności. „Jest coś kojącego w przewidywalności tych seriali” – mówi dr McReynolds. „Kiedy życie jest głośne i wymagające, oglądanie czegoś, gdzie znamy bohaterów, fabułę i nawet to, co wydarzy się dalej, zmniejsza wysiłek poznawczy związany z wyborem i śledzeniem nowości”.

Wiemy, że Ross i Rachel znów będą się kłócić o przerwę, Lorelai wypije hektolitry kawy, a Michael Scott wprawi wszystkich w zakłopotanie. Przewidywalność jest tu kluczem, a powrót do znanych historii to jak zamówienie ulubionego dania w sprawdzonej restauracji – wiemy, że będzie dobrze.

Jesień to sezon na komfort i refleksję

Nieprzypadkowo to właśnie jesień sprzyja powrotom do serialowych klasyków. Dni stają się krótsze, pogoda nie zachęca do wychodzenia, a domowe zacisze nabiera nowego znaczenia. „Myślę, że jesień wzmacnia ten efekt, bo zmieniają się nasze rutyny, wieczory są dłuższe, spędzamy więcej czasu w domu i szukamy rzeczy znajomych oraz kojących” – podkreśla ekspertka.

Włączając ulubione seriale, nie tyle chcemy wrócić do przeszłości, co znaleźć coś, co da nam poczucie bezpieczeństwa i pozwoli na nowo połączyć się z częścią własnej historii. To sposób na odnalezienie siebie, zrozumienie własnych zmian i zapewnienie sobie chwili wytchnienia w świecie pełnym wyzwań. 

chcesz widzieć więcej artykułów od RMF FM? dodaj w Google
Czytaj dalej: