To jej historia zapoczątkowała Child Alert. Makabryczna sprawa 9-letniej Amber

Child Alert to zintegrowany system alarmowy, który służy rozpowszechnianiu informacji o zaginionych dzieciach. Działa on m.in. w wielu krajach Unii Europejskiej, w tym również w Polsce. Jednak mało kto wie, jaka jest historia powstania tego rozwiązania. Wszystko zapoczątkowała makabryczna sprawa 9-letniej Amber Hagerman w stanie Teksas.
To jej historia zapoczątkowała Child Alert. Makabryczna sprawa 9-letniej Amber, źródło: Shutterstock
  • Child Alert to system, który pomaga w przypadkach zaginionych dzieci,
  • Jego początki sięgają lat 90. w USA,
  • To sprawa morderstwa 9-letniej Amber dała początek rozwiązaniu, które dziś ratuje życie dzieci.

Child Alert – jak działa? 

Założeniem Child Alert jest możliwie jak najszybsze rozpowszechnienie informacji o zaginionym dziecku. Konkretne ogłoszenie na temat zniknięcia lub też porwania jest rozsyłane różnymi ścieżkami: w radiu, telewizji, w Internecie, na miejskich telebimach, ekranach reklamowych w metrach i tramwajach czy też przy drogach samochodowych. 

Od 20 listopada 2013 roku Child Alert działa również w Polsce. Uruchomiony został łącznie siedem razy: w kwietniu i listopadzie 2015, w marcu 2019, w lutym 2020, w listopadzie 2022, w sierpniu 2023 i w maju 2025. Wszystkie osoby zostały odnalezione, skuteczność systemu w naszym kraju wynosi więc 100%. 

Ta historia dała początek Child Alert 

System, który dziś pomaga szybko i skutecznie ratować zaginione i uprowadzone dzieci, ma swój początek w makabrycznej historii. 13 stycznia 1996 roku w Arlington w stanie Teksas, dziewięcioletnia Amber Hagerman i jej pięcioletni brat Ricky jeździli rowerami w okolicy domu. Dziewczynka została na chwilę sama na parkingu obok niedziałającego sklepu spożywczego, kiedy rozegrała się tragedia.

Starszy mężczyzna mieszkający nieopodal zeznał policji, że widział podjeżdżający pod sklep ciemny  samochód typu pickup. Wysiadł z niego człowiek, który siłą zaciągnął Amber do środka i odjechał. Dziewczynka próbowała się bronić, ale bezskutecznie. Mimo szybkiego wezwania służb, sprawca zdołał uciec. Rozpoczęły się poszukiwania. 

Tragiczny finał porwania 

Cała społeczność Arlington przeszukiwała okolice przez cztery dni – miejscowi, wolontariusze, policja, a nawet FBI. Rodzina dziecka pojawiała się w mediach z prośbą o bezpieczny powrót ukochanej dziewięciolatki. 

Przypadkowy mężczyzna 17 stycznia odnalazł w strumieniu ciało Amber. Było to około 8 kilometrów od miejsca porwania. Późniejsza sekcja zwłok wykazała, że dziewczynka żyła jeszcze dwa dni po porwaniu, a przyczyną śmierci były rany cięte szyi. Niestety pomimo tak szeroko zakrojonej akcji poszukiwawczej nie udało się schwytać sprawcy morderstwa, co czyni sprawę Amber jednym z najbardziej znanych niewyjaśnionych morderstw w historii Teksasu.

System AMBER

Lokalna społeczność była jeszcze długo wstrząśnięta tragiczną historią. Przełom przyniósł telefon od jednej z kobiet z Teksasu, Diany Simone. Zadzwoniła do lokalnej stacji radiowej z sugestią, że skoro media mogą przerywać programy, by ostrzegać przed zmianami pogodowymi, np. tornadami, to powinny robić to również przy okazji zaginięć dzieci, szczególnie przy porwaniach. 

Menadżerowie radiowi z Dallas podchwycili ten pomysł i stworzyli początkowo lokalny system pod nazwą AMBER - A Missing Person Broadcast Emergency Response, czyli Amerykański Awaryjny Sygnał Transmisyjny o Zaginionych Osobach. Akronim AMBER to hołd dla tragicznie zamordowanej dziewięciolatki. System pod taką nazwą funkcjonuje w Stanach Zjednoczonych do dziś. Po jego uruchomieniu informacje trafiają do sieci, telewizji, radiostacji, na tablice drogowe i telebimy. Dotyczą one nie tylko zaginionego dziecka i jego wyglądu, ale też np. wizerunku podejrzanego o uprowadzenie, miejsca porwania czy nawet tablic rejestracyjnych samochodu.

Czytaj dalej: