Potężny „potwór klimatyczny” budzi się na Pacyfiku. Pokazali prognozy na 2026 rok

Już w tym roku świat może stanąć w obliczu najpotężniejszego El Niño w historii. Naukowcy ostrzegają przed rekordowymi upałami, suszami, powodziami i pożarami, które mogą dotknąć miliony ludzi na całym globie. Czy jednak to powód do paniki? Eksperci podkreślają: El Niño to naturalne zjawisko, ale jego skutki potęguje zmiana klimatu wywołana przez człowieka.
Rekordowy El Niño nadchodzi – co to oznacza dla naszej planety?, źródło: Shutterstock
  • W 2026 roku prognozowane jest wystąpienie wyjątkowo silnego El Niño, które może przynieść rekordowe upały, powodzie i susze na całym świecie.
  • Zmiana klimatu wywołana przez człowieka dodatkowo wzmacnia skutki El Niño, prowadząc do coraz częstszych i groźniejszych ekstremalnych zjawisk pogodowych.
  • Naukowcy podkreślają, że choć El Niño jest naturalnym cyklem, to prawdziwym powodem do niepokoju jest długoterminowe globalne ocieplenie spowodowane spalaniem paliw kopalnych.

Czym jest El Niño i dlaczego budzi niepokój?

El Niño, czyli „chłopiec” po hiszpańsku, to naturalne zjawisko klimatyczne polegające na nienaturalnym ociepleniu powierzchniowych wód Pacyfiku w rejonie równikowym. To zjawisko występuje co 2-7 lat i trwa zazwyczaj od 9 do 12 miesięcy. Jego przeciwieństwem jest La Niña, podczas której wody są chłodniejsze niż zwykle.

El Niño radykalnie zmienia globalne wzorce pogodowe – prowadzi do susz, powodzi, fal upałów, a nawet zwiększa ryzyko pożarów. W 2026 roku naukowcy przewidują, że możemy mieć do czynienia z najpotężniejszym El Niño w historii pomiarów.

Prognozy na 2026 rok: Rekordowe upały, powodzie i susze

Według Światowej Organizacji Meteorologicznej (WMO) temperatury powierzchni mórz rosną w błyskawicznym tempie, a modele klimatyczne wskazują na bardzo wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia silnego El Niño już od połowy tego roku.

Jeff Berardelli, główny meteorolog WFLA-TV z Florydy, ostrzega: 

Czeka nas pogoda, jakiej nie widzieliśmy w nowożytnej historii. 

Z kolei Daniel Swain z California Institute for Water Resources podkreśla, że ilość i intensywność ciepłych mas wody pod powierzchnią Pacyfiku są rekordowe.

Zero Carbon Analytics szacuje, że prawdopodobieństwo pojawienia się El Niño między majem a lipcem 2026 roku wynosi aż 61%. Co więcej, ekstremalne El Niño i La Niña występują coraz częściej – od lat 50. XX wieku ich liczba się podwoiła.

Jakie skutki przyniesie „super” El Niño?

Gdy Pacyfik uwalnia ogromne ilości ciepła, prowadzi to do:

  • Silniejszych fal upałów – szczególnie w Stanach Zjednoczonych, gdzie lato może być wyjątkowo gorące.
  • Wzrostu liczby powodzi i intensywnych opadów – więcej wilgoci w atmosferze oznacza gwałtowne burze i podtopienia.
  • Wzrostu ryzyka susz – niektóre regiony, jak Karaiby, mogą doświadczyć wyjątkowo suchego lata.
  • Zmniejszenia liczby huraganów na Atlantyku – ciepło z Pacyfiku „przeciąga” energię z innych oceanów.

W 2026 roku już od początku zanotowano rekordową liczbę pożarów lasów – ponad 150 milionów hektarów spłonęło na całym świecie, co jest dwukrotnie większą powierzchnią niż w analogicznym okresie 2024 roku. Dr Theodore Keeping z Imperial College London ostrzega, że połączenie El Niño z już trwającą suszą może oznaczać wyjątkowo groźny sezon pożarowy.

El Niño i zmiana klimatu – niebezpieczne połączenie

Naukowcy są zgodni: to nie samo El Niño jest największym zagrożeniem, lecz jego sprzężenie ze zmianą klimatu wywołaną przez człowieka. Dr Friederike Otto z Imperial College London podkreśla: 

El Niño to naturalny cykl, który przychodzi i odchodzi. To zmiana klimatu, napędzana spalaniem paliw kopalnych, powinna nas naprawdę niepokoić.

Globalne ocieplenie sprawia, że skutki El Niño są coraz bardziej ekstremalne. W 2026 roku możemy spodziewać się rekordowych temperatur na całym świecie, a degradacja lasów Amazonii – już teraz dotykająca 40% tego obszaru – może się pogłębić.

Michael Mann z Uniwersytetu Pensylwanii przypomina, że El Niño chwilowo podbija globalne temperatury, ale to trend długoterminowy – stałe ocieplanie się planety – jest najgroźniejszy. Po El Niño zwykle następuje La Niña, która na krótko obniża temperatury, ale ogólny trend pozostaje wzrostowy.

Co możemy zrobić?

Eksperci apelują: choć nie mamy wpływu na naturalne cykle, mamy wiedzę i technologię, by ograniczyć emisje i odejść od paliw kopalnych. Niestety, jak zauważa dr Jemilah Mahmood z Sunway Centre for Planetary Health, rządy coraz częściej wycofują się z ambitnych celów klimatycznych. Mimo to, w kwietniu 2026 roku odbyła się pierwsza konferencja wysokiego szczebla poświęcona odejściu od paliw kopalnych, a kolejne rozmowy zaplanowano na listopad podczas COP31.

El Niño to sygnał ostrzegawczy, ale prawdziwym wyzwaniem pozostaje walka z globalnym ociepleniem. Tylko zdecydowane działania mogą uchronić nas przed coraz groźniejszymi skutkami zmian klimatu.

źródło: euronews.com 

Czytaj dalej: