15 lipca bieżącego roku 29 –letni amerykański piosenkarz usłyszał zarzuty posiadania marihuany i prowadzenia auta pod wpływem środków odurzających. Na kilka godzin przed koncertem w Kansas City Aaron Carter został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji.
Nick Carter na Twitterze poinformował fanów, że jego brat nie wystąpi na scenie, ponieważ dopadły go trudności z dojazdem. Zbulwersowana dziewczyna Aarona oświadczyła, iż ich samochód popsuł się w trakcie podróży. Aaron Carter sprostował sytuację dodając, że nie został zatrzymany w aucie, lecz w pobliżu warszatu samochodowego.
Nielegalna używka, którą wokalista miał przy sobie w chwili zatrzymania, była marihuaną medyczną. Wokalista podobno posiada specjalnie pozwolenie na korzystanie z tej leczniczej używki. Aaron bowiem miewa problemy zdrowotne. Marihuaną łagodzi ból w nadbrzuszu spowodowany przepukliną roztworu przełykowego. Jutro wokalista wystąpi w Alabamie. Publicznie oświadczył, że wyjaśni całą sytuację i "prawda wyjdzie na jaw".
- Lisa Marie Presley zmarła z powodu powikłań po kontrowersyjnym zabiegu. Podano oficjalną przyczynę śmierci 54-latki
- Pojawiły się nowe informacje w sprawie gwałtu na 14-latce z Poznania. W tle narkotyki i romans
- Niemowlę trafiło na SOR w Koszalinie. W jego krwi była amfetamina
- Co zrobić, gdy znajdę narkotyki u nastolatka? Specjalistka wyjaśnia
- Zabijał dzieci i wypijał ich krew! Morderca uciekł z aresztu