WOPR-owcy z Darłowa udowadniają, że na ich wsparcie na plaży mogą liczyć nie tylko potrzebujący pomocy ludzie, ale i ich czworonogi. Ich brawurowa interwencja spotkała się w sieci z niezwykle ciepłym odbiorem. Dzięki nim udało się pomóc psu, który na niestrzeżonej plaży w Darłówku Zachodnim dostał zawału. „Nie mogliśmy przejść obojętnie wobec rodziny, która potrzebowała naszej pomocy na plaży niestrzeżonej” – napisali ratownicy na Facebooku.
Ratownicy zostali wezwani, gdy 12-letni labrador zaczął słabnąć i słaniać się na nogach. To zaniepokoiło jego właścicieli. Później okazało się, że przyczyną była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Czworonóg znajdował się pół kilometra od najbliższego dojścia do plaży. „Liczyła się każda minuta” – opisują WOPR-owcy – „Natychmiast uprzedziliśmy weterynarza, który już czekał na dowiezienie pacjenta”. Do lekarza ratownicy przetransportowali ważącego około 50 kg psa na desce ortopedycznej. Zwierzak mógł dzięki temu w porę otrzymać odpowiednie lekarstwa. Obecnie wciąż znajduje się pod opieką weterynaryjną.
- Wakacje jak ferie zimowe - w różnych terminach? MEN podjęło decyzję w sprawie 2027 r.
- Koniec dominacji Włoch i Hiszpanii? Polacy odkryli nowy wakacyjny hit
- Dlaczego warto włożyć balon do walizki? Ten prosty trik rozwiązuje częsty problem
- Kiedyś opcja budżetowa, dziś drożyzna? Polacy już nie jeżdżą tam na wakacje
- Śpiewali o niej Santor i Wodecki, dziś odchodzi w zapomnienie? „Jak miasto duchów”