WOPR-owcy z Darłowa udowadniają, że na ich wsparcie na plaży mogą liczyć nie tylko potrzebujący pomocy ludzie, ale i ich czworonogi. Ich brawurowa interwencja spotkała się w sieci z niezwykle ciepłym odbiorem. Dzięki nim udało się pomóc psu, który na niestrzeżonej plaży w Darłówku Zachodnim dostał zawału. „Nie mogliśmy przejść obojętnie wobec rodziny, która potrzebowała naszej pomocy na plaży niestrzeżonej” – napisali ratownicy na Facebooku.
Ratownicy zostali wezwani, gdy 12-letni labrador zaczął słabnąć i słaniać się na nogach. To zaniepokoiło jego właścicieli. Później okazało się, że przyczyną była ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa. Czworonóg znajdował się pół kilometra od najbliższego dojścia do plaży. „Liczyła się każda minuta” – opisują WOPR-owcy – „Natychmiast uprzedziliśmy weterynarza, który już czekał na dowiezienie pacjenta”. Do lekarza ratownicy przetransportowali ważącego około 50 kg psa na desce ortopedycznej. Zwierzak mógł dzięki temu w porę otrzymać odpowiednie lekarstwa. Obecnie wciąż znajduje się pod opieką weterynaryjną.
- Ani Włochy, ani Grecja. To w tym kraju jest najlepsza europejska plaża
- Krótsze wakacje, więcej przerw? Nowy pomysł na rok szkolny w Polsce
- Rewolucja w „Halo, tu Polsat”. Jest oficjalny komunikat
- Wielka zmiana. W te wakacje po raz pierwszy od lat dojedziesz tu pociągiem
- Turcja czy Grecja? Sprawdzamy, gdzie taniej wypoczniesz latem 2026