Podczas ostatniego show Britney Spears w ramach serii koncertów „Piece of Me” doszło do bardzo nieprzyjemnego incydentu. Na scenę wbiegł mężczyzna, który chciał dotrzeć do piosenkarki. Na szczęście jej tancerze spisali się na medal – udaremnili atak napastnika i go obezwładnili. Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć Britney wydawała się być mocno zaniepokojona tym nieprzewidzianym zajściem. Gdy piosenkarka zdała sobie sprawę z zagrożenia, jej kolana ugięły się, co widać na nagraniu. Wyraźnie przestraszona piosenkarka zapytała: „Czy on ma broń?”.
Mężczyzną, który wdarł się na scenę okazał się być 37-letni Jesse Webb, który został zatrzymany przez policję i umieszczony w areszcie w Clark County. Nieznane są póki co bliższe szczegóły śledztwa. Oficer Larry Hadfield poinformował jednak media, że ochrona chciała usunąć 37-latka z widowni jeszcze zanim temu udało się dostać na scenę.
- Piotr Cyrwus po latach wspomina grę w „Klanie”. Niewiele osób wiedziało
- Doda zaśpiewała hymn Polski na krakowskich Błoniach. Morze biało-czerwonych flag podczas wydarzenia RMF FM i Miasta Kraków
- Karolina Pajączkowska szczerze o udziale w „Królowej przetrwania”. Wyznała wprost
- Największy radiowy transfer roku – Agnieszka Kołodziejska w RMF FM
- Na początku znajomości Kaczorowska usłyszała od Rogacewicza jedno zdanie. Niewiele osób wiedziało