Basia Kurdej-Szatan w M jak miłość wciela się w jedną z głównych bohaterek serialu – Joasię Chodakowską. Jednak pojawiły się doniesienia, według których wątek tej postaci miałby zostać zakończony. Jak jednak prezentuje się rzeczywistość? Okazuje się, że bardziej kolorowo niż nam się wydaje.
"To nie prawda. W "M jak miłość" oczywiście będę, tylko Joasia w żałobie musiała wyjechać z dziećmi na jakiś czas. W "M jak miłość" będzie mnie też mniej ze względu na to, że robię musical "Chicago" w Krakowie, dlatego producent zgodził się, żeby ukrócić mi wątek w "M jak miłość" na kilka miesięcy w zamian za to, że też w serialu "W rytmie serca" będą normalnie grała. Tak to musiało się podzielić" – przyznała aktorka w rozmowie z Jastrząb Postem. Warto dodać, że już jest pewne, że "W rytmie serca" doczeka się drugiego sezonu. "Polsat wykupił już drugi sezon, który musimy kręcić dalej." – zdradziła Basia.
Wygląda na to, że zniknięcie Basi z "M jak miłość" będzie jedynie chwilowym rozwiązaniem, dopóki aktorka nie skończy pracy na innych planach.
- Największe grzechy widzów w teatrze. Ostre słowa Kurdej-Szatan: „To już przesada”
- Przerwano spektakl z Barbarą Kurdej-Szatan. „Reanimowali go przez 20 minut”
- Barbara Kurdej-Szatan została mamą w serialu. TVP pokazała takie zdjęcia
- Kurdej-Szatan pokazała się w takim wydaniu i się zaczęło. Po blondzie nie ma śladu
- Zwrot ws. Barbary Kurdej-Szatan. Dopiero wróciła do TVP, a teraz takie wieści