Dawid prowadzi swoją restaurację z partnerką Dorotą. Początkowo interes szedł parze dobrze. Pizza z opalanego drewnem pieca zyskała swoich sympatyków. Wszystko zaczęło się psuć, kiedy Dorota urodziła dziecko i właściciele musieli… zatrudnić pracowników. Głównym problemem okazała się współpraca Dawida z 22-letnim kucharzem, Sylwkiem. Gessler, po spróbowaniu kilku potraw – pizzy, sałatek, lasagne bolognese – uznała, że nie jest tak źle, a kucharz ma talent. Jednak kiedy restauratorka zaczęła przeglądać produkty, które używane są w „Sale&Paper” nie wtrzymała… Padło legendarne pytanie: „Dlaczego trujesz ludzi?”.
W wyniku metamorfozy lokal zmienił nazwę na „Il Pino” – co po łacinie oznacza drzewo, od której wywodzi się nazwa miasto Sosnowiec. W ramach niespodzianki Gessler zabrała właścicieli i kucharza Sylwka do restauracji, która niespełna 5 lat temu przeszła „Kuchenne Rewolucje” i dalej utrzymuje wysoki poziom włoskich potraw!
Na finałową kolację restauracja „Il Pino” podała: Krem ze smażonej papryki i pomidorów; Karkówkę z warzywami; Pizze z pupetami”. Zaproszeni goście byli zachwycenia! Jednak czy „Kuchenne Rewolucje” się udały? Magda Gessler przyjechała do Sosnowca po 4 tygodnia i z zadowoleniem oznajmiła, że restauracja utrzymuje dobry poziom! Brakuje jedynie Sylwka, który już nie pracuje w „Il Pino”.
- Ten kolor kuchni robi furorę na Instagramie! Tak urządzisz kaszmirową kuchnię krok po kroku
- To najbrudniejsze miejsce w kuchni. Na pewno czyścisz je zbyt rzadko
- Tę potrawę kojarzono z biedą. Dziś jest przysmakiem w restauracjach
- Toster to już przeżytek? Polacy masowo wymieniają go na inny sprzęt
- Ich sprzęty kuchenne kupowały miliony. Gigant zamyka sklepy stacjonarne