Ed Sheeran tylko w RMF FM: o jeansach, alkoholu i świętach!

Niechętnie korzysta z telefonu komórkowego i nie używa Facebooka. Buduje swój własny pub na terenie domu, bo uwielbia piwo. Kilka lat temu mieszkał z chłopakami z zespołu BeMy, których nazywa najlepszymi przyjaciółmi z Polski. Zdradza też, kto mógłby wystąpić przed nim na koncercie na Stadionie Narodowym w Warszawie. Z Edem Sheeran rozmawiał Mateusz Opyrchał.
Ed Sheeran i Mateusz Opyrchał

Mateusz Opyrchał - RMF FM:

Zanim porozmawiamy o Twoim ostatnim albumie - "divide", chciałbym Cię zapytać o Twój tryb pracy nad muzyką. Czy przed wejściem do studia, nagrywasz sobie pomysły nowych utworów na dyktafon i dzielisz się tym z kimkolwiek?

Ed Sheeran:

Nie, nikt tego wcześniej nie słucha. Wchodzę do studia praktycznie od razu i gram nowe rzeczy dla ludzi dopiero, gdy utwór jest już gotowy. Przed nagraniem nie dzielę się pomysłami z żadnym z moich znajomych. Raczej trzymam je dla siebie.

Chciałbym Cię zapytać o telefon komórkowy i Twoje noworoczne postanowienie związane z nieużywaniem telefonu. Mamy koniec roku - jak się trzymasz?

To już dwa lata! Nie, czekaj, skłamałem. Kupiłem stary model telefonu dwa dni temu, ale nikt nie ma mojego numeru. Jest tylko dla mnie, bym mógł się z kimś skontaktować, ale nikt nie może skontaktować się ze mną. Służy mi praktycznie tylko w sytuacjach, kiedy jadę samochodem i jestem spóźniony, stoję w korku. Wtedy mogę do kogoś zadzwonić i powiedzieć, że się spóźnię.

Czyli można się z Tobą skontaktować tylko poprzez e-mail? A Facebook, Messanger?

Nie, tylko e-mail.

Twoja rezygnacja z telefonu miała jakiś związek z obecnym trendem nagrywania smartfonami koncertów przez ludzi? Wiem, że niektórym artystom to po prostu przeszkadza.

Nie, nie. Po prostu zdałem sobie sprawę, że nie mogę rozstać się z telefonem, cały czas odpowiadałem na wiadomości, sprawdzałem, dzwoniłem.
Nie mam nic do nagrywania koncertów. Jeśli płacisz za bilet, możesz korzystać z imprezy jakkolwiek ci się podoba. Osobiście uważam, że to raczej słaby sposób na przeżywanie koncertu, ale jeśli ktoś tak chce i za to zapłacił - nic do niego nie mam.

Porozmawiajmy o Twoim ostatnim singlu - "Perfect", który rzeczywiście jest perfekcyjny.

Dzięki!

Utwór przypomina trochę, zapewne nie tylko ja to słyszę, "Thinking Out Loud". Powiedziałeś w jednym z wywiadów, że chciałeś stworzyć najpiękniejszą na świecie balladę o miłości i będzie to utwór, który pary młode na pewno wybiorą na swój pierwszy taniec. Myślisz, że Ci się udało?


Mam nadzieję! "Thinking Out Loud" niejako określiło moją karierę muzyczną, więc postanowiłem stworzyć coś jeszcze lepszego, żebym nie był kojarzony tylko jako autor "Thinking Out Loud". Na tym albumie mogłem zrobić co tylko chcę, wyrazić siebie jak najlepiej i dokonać czegoś nowego.

Teledysk do "Perfect" kręciłeś w Hintertuxer Gletscher w Austrii. To resort narciarski.

Tak, było wspaniale! Ludzie mieszkający tam bardzo się o nas troszczyli i pozwalali nam robić co tylko chcemy. Nigdy nie kręciłem teledysku dłużej niż jeden dzień, a tam spędziliśmy całe cztery dni. To naprawdę dobry klip!

Jest tam już śnieg?

Tak, bardzo dużo śniegu!

Jeździłeś na nartach? Czy wolisz snowboard?

Wolę raczej narciarstwo, ale tak naprawdę nie umiem dobrze jeździć... ciężko mi ustać na dwóch nogach. Snowboard w ogóle do mnie nie przemawia - za często obijasz sobie tyłek! (Śmiech)

Chciałbym Cię zapytać o utwór, którym otwierasz ostatnią płytę - "Eraser". Chciałeś nim podsumować to, jak się czujesz teraz?

Tak. "Eraser" to swego rodzaju podsumowanie ostatnich trzech lat - czasu pomiędzy "x" a "divide" i wszystkiego co wydarzyło się w moim prywatnym życiu. "Eraser" dotyczy zupełnie innych spraw niż pozostałe utwory na płycie.

Jest tu dużo rapu i trochę mocniejsze brzmienie w porównaniu z innymi utworami na krążku. To był specjalny zabieg?

Tak, chciałem otworzyć album mocnym uderzeniem, przyciągnąć uwagę i zachęcić niejako do posłuchania całego albumu.

Dobrze czujesz się w klimatach rapu, co możemy zauważyć także na poprzednich albumach... to mała inspiracja raperem Example?

Słucham bardzo dużo muzyki rap i przyznam, że Example to bardzo dobry raper (śmiech).

Zawsze mnie to ciekawiło - "Shape of You" mówi o kształtach konkretnej dziewczyny, czy to po prostu ukłon dla kobiecych kształtów?

Nie, to bardziej piosenka o pięknych, kobiecych kształtach w ogólnym znaczeniu, nie o konkretnej kobiecie.

W związku ze Świętem Niepodległości w Polsce, chciałbym Cię zapytać, czym dla Ciebie jako artysty,  jest niepodległość? To trochę poważne pytanie, ale nie chciałbym żebyś tak do tego podszedł...

Jako artysta zawsze chciałem podejmować własne decyzje, pisać swoje piosenki i jestem bardzo, bardzo szczęśliwy, że właśnie mogę to robić w takiej formie. A tak przy okazji - wszystkiego najlepszego z okazji Święta Niepodległości!

“Now I'm playing for the people, dad, and they know me/With my beat and small guitar wearing the same old jeans" (“Teraz gram dla ludzi, tato, ludzi, którzy mnie znają/Z moim rytmem i małą gitarą, nosząc te same, stare jeansy") - znasz ten tekst bardzo dobrze, to wciąż Twoje motto?

Tak, noszę te jeansy od jakiegoś tygodnia.

Ok... Jeszcze ich nie prałeś?

Jeszcze nie. Pamiętam, kiedy byłem młodszy, potrafiłem nie prać jeansów przez cały rok... ale teraz mam czyste. Mam też kilka par, które właśnie są w pralni.

Zdarza Ci się grać koncerty dla 15 osób i dla 15-tysięcznego tłumu. W obydwu przypadkach starasz się utrzymać tę samą energię?

Tak, przede wszystkim chodzi o kontakt z publicznością. Właściwie, większą frajdę sprawia mi granie dla dużej publiczności. Takie koncerty dają mi najwięcej przyjemności.

Wybierasz sobie poszczególne osoby z publiczności, czy starasz się utrzymywać energię z całym stadionem, na ile to możliwe?

Raczej dzielę tę energię na wszystkich, którzy przybyli by się dobrze bawić. Staram się "łączyć" ze wszystkimi.

Masz miliony fanów w naszym kraju, w Polsce. Jestem ciekaw, czy tutaj w Anglii, masz kontakt z Polakami? Pamiętasz jakieś historię związane z ludźmi z Polski?

Mam kumpli, których mogę nazwać najlepszymi przyjaciółmi z Polski, mieszkałem z nimi przez jakiś czas! Chłopaki z grupy BeMy, słyszałeś kiedyś o nich?

Tak, miałem Cię nawet o nich pytać!

Mieszkałem z nimi przez jakieś dwa lata, od tego czasu jesteśmy w stałym kontakcie. Są prawdziwymi świrami, ale ich kocham! (Śmiech)

Jak to było? Mieszkaliście w jednym pokoju, czy w jednym mieszkaniu?

Nie, nie. To było wspólne mieszkanie i pamiętam, że mieszkał z nami jeszcze jeden chłopak. Ta dwójka to prawdziwe świry, ale zawsze razem świetnie się bawimy. Co u nich słychać w ogóle? Dobrze sobie radzą w Polsce?

Tak, dają świetne koncerty, nagrali płytę i idzie im naprawdę dobrze.

Ciekaw jestem, czy chcieliby otworzyć koncert Warszawie i zagrać przede mną na Stadionie Narodowym.

Byłoby super!

Już ich o to pytałem, musimy dograć szczegóły, ale byłoby świetnie gdyby mogli przyjść i zagrać.

Jak się z Tobą mieszkało? Rozkręcałeś wszystkie imprezy czy raczej byłeś panem domu i wolałeś spędzać czas na kanapie?

W czasach, kiedy mieszkałem z BeMy, nie byłem raczej najporządniejszym lokatorem. Mówię o czasach kiedy miałem 19, 18 lat. Mam jeszcze jedną historię z facetem z Polski - wczoraj wiózł mnie Uberem. Świetny gość.

Jechał szybko?

Był szalony, od razu zaczął ze mną gadać. O czym on mówił... Gadał o dziewczynach z Anglii. Mówił, że bardzo mu się podobają. (Śmiech)

Czekają nas dwa Twoje koncerty w Warszawie w przyszłym roku na Stadionie Narodowym, mógłbyś zaprosić fanów z Polski na te imprezy? Będzie fajnie? Opłaca się przyjść...?

Tak! Drodzy fani z Polski - naprawdę nie mogę się doczekać koncertów w Warszawie.

Będą to moje dwa ostatnie koncerty w Europie przed trasą po Stanach Zjednoczonych. Wpadnijcie, będziemy próbować polskiego alkoholu. Właściwie to już kiedyś próbowałem -  tak przy okazji spotkania z chłopakami z BeMy... Jezu... to miało jakieś 97% alkoholu... Albo nie, wydaje mi się, że jednak 52% alkoholu. Coś z czerwoną etykietą... Bardzo ciężkie...

I wciąż żyjecie.

Tak, na szczęście...

To prawda, że masz na terenie domu swój własny pub?

Jeszcze nie, cały czas jest w trakcie budowy.

To świetne rozwiązanie, możesz iść na piwo w piżamie...

Wpadłem na ten pomysł dlatego, że nie chciałbym mieć domu, w którym się imprezuje, kiedy będę już starszy i będę miał dzieci.
Nie wyobrażam sobie picia alkoholu i imprezowania w domu, przy dzieciach. Dlatego stworzyłem osobne miejsce, do którego mogę chodzić i dobrze się bawić.

Pub jest na Twojej działce?

Tak, jakieś 20 metrów od domu!

Można bezpiecznie wrócić do domu po imprezie.

Dokładnie. (Śmiech)

Porozmawiajmy o świętach Bożego Narodzenia, które już niebawem. Czy w domu Sheeranów panują jakieś wyjątkowe świąteczne zwyczaje?

Tak... Jest takie jedno lokalne piwo. Zawsze kupujemy z tatą i bratem kegę, siedzimy, pijemy i rozmawiamy. Zazwyczaj kończy się to spaniem na sofie. Raczej spędzamy święta w domu, siedząc razem, odpoczywając.

Jakiej muzyki słuchacie w domu w okresie świątecznym? Macie jakieś ulubione numery czy raczej to po prostu świąteczne piosenki?

Raczej świąteczne. Zazwyczaj włączamy kanał muzyczny w telewizji, coś w rodzaju "świąteczne hity" i on po prostu sobie leci w tle.

Mariah Carey i reszta?

Tak, George Michael itd.

Wszyscy ich kochamy...

Jasne! (Śmiech)

Ale nie słuchacie punk rocka, ani metalu podczas świąt?

Nie, ale lubię też taką muzę!

Słyszałeś to pytanie pewnie milion razy, ale muszę Ci je zadać, żeby wszyscy fani w Polsce, odetchnęli z ulgą - jak Twoja ręka?

Jest w porządku, nie martwcie się! Mogę grać bez problemu.

Co się właściwie stało?

Spadłem z roweru przy dużej prędkości, ale dam radę na koncertach! Niebawem gram w Singapurze.

Czyli złamałeś nogę w wieku 6 lat, rękę mając 26... Mam nadzieję, że niczego sobie nie złamiesz, mając 46 lat...

Jezu... Mam nadzieję, że nie. Ogólnie mam skłonność do złamań... Ale będzie dobrze!

Masz wiele tatuaży, to podobno Twoje uzależnienie. Masz jakiś ulubiony?

Tak, mam jeden na prawym przedramieniu, który bardzo lubię.

Zrobiłem mały test o Tobie przed przyjazdem tutaj. Popytałem słuchaczy RMF FM i twoich fanów i wyszło na to, że jesteś osobą, z którą najchętniej poszliby na piwo do pubu. Wygrałeś z Shawnem Mendesem i Charlie Puthem... Teraz chciałbym zrobić Tobie taki mały test i sprawdzić czy jesteś spoko gościem. Jesteśmy w podobnym wieku, chociaż myślę, że jesteś bardziej "cool" ode mnie.

Nie, Ty też jesteś "cool"!

Dzięki... Mam kilka krótkich pytań, przygotuj się. Pierwsze z nich - wykwintna kolacja ze świecami w restauracji, czy długa, szalona noc w pubie?

Oczywiście, że długa noc w pubie. To też ulubiona forma spędzania czasu przez moją dziewczynę. Ona po prostu woli iść do pubu i się dobrze bawić.

To chyba najfajniejsza dziewczyna na świecie... Wakacje all inclusive w hotelu, czy szalona wyprawa w góry z przyjaciółmi?

Zdecydowanie to drugie. Właśnie wróciliśmy z Peru, dlatego na pewno wybrałbym wyprawę w góry.

Koncert muzyki klasycznej czy kapeli punk-rockowej?

Zależy jakiej kapeli punkowej i czy dobrze grają. Zawsze chciałem zobaczyć Green Day. Są świetni.

I ostatnie pytanie w teście - odlotowy samochód, czy stary, rozlatujący się jeep z duszą?

Mam raczej nowe samochody, w ogóle lubię nieużywane rzeczy. Lubię nowe gitary, nowe buty...Nie muszą być zawsze całkiem nowe. Ostatnio kupiłem używanego mini, miał dwa lata ale wyglądał na w miarę nowego.

Są bardzo szybkie, jeździłem kiedyś jednym.

Tak, to prawda. Teraz pracują nad elektrycznym, to będzie dopiero samochód!


Atlantic Artist Lounge, Warner
02.11.2017, Londyn

 

 

 

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Ed Sheeran i książę Harry nagrali razem filmik! Nagranie stało się hitem Internetu!
Ed Sheeran po raz pierwszy skomentował plotki o swoim ślubie!
Ed Sheeran ma własny ketchup! Zdjęcia muzyka z "Edchupem" podbijają sieć
Ed Sheeran z nową płytą! Jest kolejny singiel z "No.6 Collaborations Project"

Gorący temat

Doktor Marcel André Henri Félix Petiot - najchętniej zabijał za pomocą strzykawki z cyjankiem
Marcel André Henri Félix Petiot był weteranem wojennym, który został przymusowo wcielony do francuskiej piechoty. Człowiek z wieloletnią i całkiem nieźle jak na owe czasy udokumentowaną historią chorób psychicznych już po wojnie skorzystał z programu przyspieszonej edukacji i tak został dyplomowanym lekarzem po 8-miesięcznym kursie. Dzięki nowej profesji nie mógł narzekać na brak pieniędzy. Płacili mu pacjenci, płacił francuski rząd i płacili klienci, których interesowały mniej legalne praktyki. Petiot oferował nielegalne wówczas we Francji aborcje czy po prostu narkotyki. W końcu zaczął zabijać...

Reklama

Najnowsze wpisy

Rockandrollowa historia świata. Marek Piekarczyk wie, jak powinno się mówić do kobiet
Sceny zbrodni w RMF FM. Gangi Dalekiego Wschodu
Rolnik szuka żony. Ania i Jakub rozstali się! Jest oficjalne oświadczenie: "W programie przeżyliśmy bajkę..."
Kuba Wojewódzki pokazał swój pierwszy samochód! Ale to strój dziennikarza rozbawił fanów
Dawid Podsiadło na nagraniu sprzed lat. Czarująca wersja przeboju "Someday" [WIDEO]
Gwiazda "Na dobre i na złe" nago! Ewa Skibińska pokazała odważne kadry

Reklama