Kobieta została zatrzymana w Sylwestra na gorącym uczynku przez zagranicznych turystów, którzy wrócili po południu do wynajmowanego apartamentu. Kobieta, którą zastali w środku tłumaczyła, że jest sprzątaczką przysłaną przez właściciela, jednak właściciel w rozmowie telefonicznej kategorycznie zaprzeczył, by wysyłał sprzątaczkę. Wezwani policjanci znaleźli przy kobiecie zabrane turystom ubrania, buty oraz torebkę. Po analizie policjanci ustalili, że zatrzymana kobieta dokonała także włamania w drugi dzień świąt do innego apartamentu. Przybyli na miejsce turyści nie mogli dostać się do środka, gdyż - według ich relacji - w zamku od wewnątrz tkwił klucz. Kiedy wyszli z kamienicy, aby porozmawiać przez telefon z właścicielem mieszkania, kobieta opuściła lokal. Jak ustalili policjanci, włamywaczka wykąpała się, odpoczęła i wyjadła jedzenie z lodówki. Kobieta usłyszała zarzuty kradzieży z włamaniem, za co grozi jej do 10 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu została tymczasowo aresztowana na 2 miesiące.

- Dlaczego w Sukiennicach wisi nóż? To nie ozdoba, ale pamiątka mrocznych czasów
- „Złodziej czekolad” złapany w Krakowie. Czeka go wyjątkowo gorzki finał
- Świat docenił to polskie miasto. Uznano je za lepsze niż Paryż i Sydney!
- Owce i kozy zamiast kosiarek. To miasto stawia na ekologiczną rewolucję
- Od poniedziałku w Krakowie nowy zakaz. Za nieprzestrzeganie grozi kara 200 zł