W miniony weekend w Wiśle Czarne doszło do tragedii podczas kuligu. Koń ciągnący zaprzęg przewrócił się i zmarł. „Po podejściu do konia zobaczyłam, że nie ma z jego strony żadnej reakcji. Dotykałam konia i mimo, że nie jestem lekarzem, uważam, że koń nie żył, umarł na miejscu” – opisuje świadek zdarzenia. „Zjeżdżając w dół sańmi konie biegły bardzo szybko cała trasę. Analizując całą sytuację uważam, iż sanie mogły być przeładowane (siedziało na nich 14 osób) i konie biegły za szybko” – zauważa kobieta.
Tragiczne wydarzenie w Wiśle spotkało się z ogromnym poruszeniem zarówno na stronie fundacji, jak i wśród świadków śmierci konia. Na nagraniu opublikowanym na stronie „Kampania przeciwko transportowi i ubojowi koni” słychać dziesiątki epitetów i lament poruszonych tragedią osób. „Byłam w Wiśle pod koniec stycznia przejazdem, widziałam te zaprzęgi – coś strasznego. Nie mogłam patrzeć na cierpienie tych zwierząt. Myślałam, że najgorzej jest na trasie do Morskiego Oka i w Zakopanem, ale nie… Liczy się tylko kasa i turyści. Byle szybko przejechać, byle więcej ludzi zabrać. Biedny koń,io biedne pozostałe, które tam zostały” – pisze jedna z internautek.
Fundacja „Viva!” za pośrednictwem strony na Facebooku opublikowała apel do świadków zdarzenia. Osoby, które widziały wypadek, posiadają zdjęcia lub filmy albo były świadkami innych tego typu zdarzeń w Wiśle są proszone o kontakt pod mailem mok@viva.org.pl.
- Nie żyje legenda hip-hopu. Raper zmagał się z nowotworem
- Śmierć to nie koniec? Serce już nie bije, ale mózg wciąż może być świadomy
- Uczestnik „The Voice of Poland” nie żyje. Dopiero co zagrał w „Na sygnale”
- Ekspertka ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” nie żyje. Schilling była ikoną formatu
- Nie żyje aktor Maciej Pesta. Miał dopiero 43 lata