Staruszka pochodzącego z Chile spotkał wyjątkowo pechowy wypadek. Mężczyzna spadł z łóżka tydzień temu. Upadek spowodował złamanie trzech żeber, z których jedno przebiło płuco. Został poddany operacji, która przebiegła zgodnie z planem. Niestety, po kilku dniach hospitalizacji jego stan pogorszył się i Jaramillo zmarł w wieku 121 lat.
Ivonne Morales i Marta Ramirez, które opiekowały się mężczyzną od kilkunastu lat przyznają, że to straszna strata, bo traktowały go jak członka rodziny. Staruszek nie miał żyjących krewnych ani potomków – nigdy się nie ożenił. Jego pogrzeb odbył się dzisiaj w Mehuin w Chile.
Czytaj dalej:
- Śmierć to nie koniec? Serce już nie bije, ale mózg wciąż może być świadomy
- Uczestnik „The Voice of Poland” nie żyje. Dopiero co zagrał w „Na sygnale”
- Ekspertka ze „Ślubu od pierwszego wejrzenia” nie żyje. Schilling była ikoną formatu
- Nie żyje aktor Maciej Pesta. Miał dopiero 43 lata
- Nie żyje wokalista legendarnego zespołu. W ubiegłym roku zdiagnozowano u niego nowotwór