Podpaliła ją z zazdrości. Kobieta po 200 operacjach udowadnia, że trzeba walczyć o życie!

Historię Dany Vulin - 31-letniej Australijki - od kilku lat można śledzić w rozmaitych mediach, teraz wydała również książkę o swoich zmaganiach z tragedią. Sześć lat temu została zaatakowana przez Natalie Dimitrovską. Koleżanka zrobiła to z zazdrości - Dana miała rozmawiać z jej mężem na jednej z imprez, na której byli wszyscy razem. Dimitrovska włamała się do mieszkania Vulin, polała ją denaturatem i podpaliła.

Poparzenia drugiego stopnia zajęły 64 % ciała kobiety. By dojść do aktualnej formy, Vulin spędziła w szpitalu niemal pięć lat przechodząc ponad 200 operacji.

Vulin przyznaje w wywiadach, że były to niesamowicie traumatyczne wydarzenia. Nadal nienawidzi swojej oprawczyni, która została skazana na 17-lat pozbawienia wolności. Jednak po tym wszystkim, co przeżyła, nie skupia się na przeszłości i planowaniu zemsty. Najlepszą zemstą jest dla niej sukces, którym jest powrót do formy. Stara się cieszyć życiem. „Nienawiść jest jak trucizna” – przyznaje i dodaje, że przeżyła tak wiele bolesnych dni, że nie ma ochoty rozpamiętywać tego, co ją spotkało.

To all my followers, First up I'm just going to thank you all again from the bottom of my heart for all your support. As per requested by many of you whom have asked to see more and know more. I now officially have Twitter @dana_vulin www.danavulin.com.au Official web page, point of contact. On my page you will be able to find a list of medical professional who have helped me along the way and really made an impact in my recovery. Also a gallery (which is a working progress) that contains extremely graphic images of my injuries and progress in the last 3.5 years. Here is an example of what you can expect to see. PLEASE SHARE The page will constantly be changing, updating and uploading new and current pictures and information. All my love Dana Banana I will never give up xoxoxo #danavulin

A post shared by Dana Vulin (@dana_vulin) on



31-latka opisuje w swojej książce i wspomina w licznych wywiadach niełatwą drogę do wyzdrowienia. Ma za sobą lata codziennych fizjoterapii, setki operacji w tym trzy przeszczepy skóry na samej klatce piersiowej oraz ogromną walkę z psychiką. „Moi przyjaciele i rodzina tak ciężko walczyli o moje zdrowie. Nie mogłam po prostu się poddać” – przyznaje i dodaje również, że nawet w najtrudniejszych chwilach nie myślała o poddaniu się i odebraniu życia” „Wiedziałam, że śmierć będzie tą łatwiejszą opcją. Umarłam drugiej i trzeciej nocy w szpitalu oraz dziewięć miesięcy po przyjęciu do szpitala. Ale wracałam. Po prostu chciałam żyć”.


Więcej zdjęć możecie znaleźć na instagramowym profilu Dany Vulin - TUTAJ

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy