Kuchenne rewolucje w Karczmie "Żółtodzioby": Magda Gessler walczyła z zaborczym właścicielem! [Nowy sezon]

Rozpoczął się 19. sezon Kuchennych Rewolucji - ulubionego programu Polaków. Jak się okazuje - Magda Gessler ma dalej ręce pełne roboty. Tym razem została poproszona o pomoc w restauracji "Hacjenda" w Słupi, założonej przez Mirka. Czy udało jej się uratować kolejny lokal? Zobaczcie!

Hacjenda

Mirek założył "Hacjendę" - steak house. Początkowo lokal działał bardzo dobrze, w restauracji pojawiało się wiele gwiazd i celebrytów z Polski. Właśnie w "Hacjendzie" Mirek wypatrzył i zakochał się w Kalinie, z którą obecnie jest w związku małżeńskim.

Niestety, teraz lokal świeci pustkami. Być może problemem jest karta, którą co chwilę zmienia właściciel. Ponadto, w restauracji brakuje podstawowych produktów, takich jak mąka, a "Hacjenda" zamknięta jest w tygodniu - dziala tylko w weekendy. Małżeństwo postanowiło sięgnąć po ostatnią deskę ratunku - o pomoc poprosili Magdę Gessler.

Restauratorka od razu zwróciła uwagę na to, że w restauracji jest bardzo duszno i prosiła o otworzenie okien. Okazało się, że wiele rzeczy, które znajduje się w menu, należy wcześniej zamówić, aby kuchnia mogła kupić potrzebne składniki i przygotować danie.

Na pierwszy ogień poszły pierogi z mięsem z kaczki, w których zabrakło farszu. Następnie Gessler dostała filet z kaczki. Okazało się, że Mirek zrobił ją według przepisu samej restauratorki.

Nieapetycznie wyglądają buraczki. Tak cudownego, zatęchłego smaku z piwnicy nie pamiętam - powiedziała.

Okazało się, że kaczka bardzo jej smakowała:

Pyszna.

Na koniec przyszedł czas na sałatkę, której zjedzenia odmówiła restauratorka - oprócz suchych składników nie było żadnych przypraw.

Zaborczy Mirek

Następnego dnia Gessler wróciła do "Hacjendy" aby dowiedzieć się, dlaczego niktóre dania są bardzo dobre, a inne okropne. Rzeczą, która nadal ją bulwersowała, to brak otwartych okien i upał na sali. Z torebki wyciągnęła młotek i rozbiła okno w lokalu.

Przyszedł czas na inspekcje kuchni. Niestety, w lodówce znajdowało się dużo resztek, a deski do krojenia były zapleśniałe.

Mogło być lepiej - powiedział niewzruszony Mirek.

Gessler przyznała, że mężczyzna umie gotować, jednak przez brak pieniędzy na produkty, podawane dania są niedobre. Ponadto Mirek nie może się pogodzić z tym, że jego restauracja upadła.

Mąż bez przerwy żyje tym, co było. Kiedyś było świetnie i myśli, że teraz też mu się to należy - powiedziała Kalina.

Podczas szczerej rozmowy Gessler i Kaliny okazało się, że kobieta nie podejmuje decyzji związanych z lokalem. Powiedziała restauratorce, jak naprawdę wygląda praca z Mirkiem, który jest zaborczy i nonszalancki. Mężczyzna nie chciał się do tego przyznać przed Gessler. Ponadto, restauratorka dostrzegła, że Kalina boi się pozostać z Mirkiem sam na sam w "Hacjendzie".

Nie bój się. Uwierz w siebie i w to, że ludzie nawet w tym wieku mogą się zmienić - mówiła jej Magda.

Karczma "Żółtodzioby"

Przyszedł czas na ogłoszenie zmian - lokal będzie się nazywać Karczma "Żółtodzioby". Głównym produktem restauracji będzie kaczka. Na start goście dostaną sałatkę z kaczką, później rosół. A na danie główne Mirek i Kalina podadzą faszerowaną kaczkę - przede wszystkim wątróbką i chałką. Goście byli zachwyceni kolacją i bardzo chwalili potrawy z kaczką w roli głównej.

Magda Gessler wróciła do Karczmy "Żółtodzioby" po czterech tygodniach. Zamówiła wszystkie dania, które przygotowała podczas rewolucji. Rosół bardzo jej smakował - była zachwycona. Sałatka oraz faszerowana kaczka także:

Pyszne, pyszne - powtarzała.

Mirek podziękował Gessler z całego serca.

To jest cud. Nie śniło nam się to - mówił.

Małżeństwo poszło do porozumienia i podczas wizyty restauratorki byli szczęśliwi.

Jestem z was dumna - zakończyła spotkanie Gessler.

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Kuchenne rewolucje w restauracji "Pod przykryfką" w Gdańsku. Po wizycie Magdy Gessler "Cuba Banana"
Kuchenne rewolucje w restauracji "Hacjenda" pod Bralinem. Po wizycie Magdy Gessler karczma "Żółtodzioby"

Gorący temat

2-letni Maciuś walczy o życie. Potrzebny "najdroższy lek świata" [ZBIÓRKA]
2-letni wojownik z gminy Pszczyna walczy z rdzeniowym zanikiem mięśni. Jedyną nadzieją dla chłopca jest niezwykle kosztowna terapia. Potrzeba ponad 9 milionów złotych. Pomóc może każdy, wpłacając pieniądze na konto zbiórki na rzecz Maciusia Cieślika.

Reklama

Najnowsze wpisy

Monika Miller nago. Na odważnym zdjęciu ma na sobie tylko brokat
Aktorka "Pierwszej miłości" z twarzą zmasakrowaną przez psa. Pokazała blizny po pogryzieniu
Kasia Cichopek w prześwitującym stroju kąpielowym. Odważny kostium sporo odsłonił
RSMP 2020. Grzyb lideruje w Rzeszowie po pierwszym etapie inauguracyjnej rundy
Dorota Wellman na urlopie. Gwiazda "Dzień dobry TVN" w plażowym stroju w Grecji
40 umierających psów potrzebuje pilnej pomocy! Wielka interwencja z odbiorem czworonogów z posesji pod Puławami

Reklama