„Free” to następca wydanego w 2016 „Post Pop Depression”. Nowy album brzmieniowo nie ma jednak nic wspólnego z poprzednikiem – jak również z pozostałymi albumami Iggy’ego Popa.
Tak o procesie nagrań, w którym towarzyszyli mu Leron Thomas i Noveller, wypowiada się sam artysta:
"To płyta, na której inni artyści mówią w moim imieniu, ale ja użyczam swojego głosu… Pod koniec tras promujących „Post Pop Depression” doszedłem do wniosku, że muszę pozbyć się problemu chronicznej niepewności, który od dawna torpedował moje życie oraz karierę. Czułem się również wyzuty z energii. Miałem moment, w którym pragnąłem po prostu włożyć ciemne okulary, odwrócić się i odejść. Chciałem być wolny. Wiem, że to tylko iluzja, a wolność to jedynie poczucie; jednak całe swoje życie spędziłem w przekonaniu, że to uczucie jest wszystkim, do czego warto dążyć – niekoniecznie szczęście czy miłość, ale właśnie wolność. Dlatego album „Free” po prostu mi się przydarzył, a ja na to pozwoliłem”.
- Złoty android i mroczna odyseja. The Weeknd zakończył europejską część swojej trasy koncertowej
- Uważany za „najlepszy rockowy album wszech czasów”. Aż trudno uwierzyć, gdzie go nagrano
- Ludzie inteligentni częściej słuchają takiej muzyki. Psychologia wyjaśnia
- Nikt nie dawał jej szans. Softrockowa ballada z lat 70. stała się jedną z „najlepszych piosenek wszech czasów”
- To „najlepsza piosenka wszech czasów”. Trwa aż 8 minut!
