Literacka Nagroda Nobla 2019. Olga Tokarczuk: "Trudno mi zestawić moje nazwisko z nagrodą Nobla"

Wczoraj tuż po godzinie 13.00 poznaliśmy imię laureatów literackiego Nobla. Olga Tokarczuk dostała nagrodę za 2018 rok! Radość i wzruszenie odebrały mi mowę napisała na Facebooku. Wyznała także, że: "Nie dociera to jeszcze do mnie i trudno mi jakoś zestawić moje nazwisko z nagrodą Nobla".

Olga Tokarczuk: "Trudno mi jakoś zestawić moje nazwisko z nagrodą Nobla"

Laureatka tegorocznej literackiej nagrody Nobla powiedziała PAP w czwartek, że pisanie jest dla niej jak organiczny nawyk. Przyznała też, że wciąż nie może wyjść z zaskoczenia po otrzymaniu informacji o wyróżnieniu.

Nie dociera to jeszcze do mnie i trudno mi jakoś zestawić moje nazwisko z nagrodą Nobla. Jestem zaskoczona, jaki to ma impakt na świecie. Dostałam mnóstwo telefonów, ale też tutaj w tym malutkim miasteczku zjechało się tylu dziennikarzy. (...) I jeszcze jutro będzie się działo, więc mam nadzieję, że sobie poradzę. Prawdę mówiąc, tak najszczerzej, to nie dotarło do mnie i nie wiem dokładnie jak się czuję i co ja czuję - wyznała Tokarczuk.

Polska noblistka nie ukrywa, że uważa się „całkiem dobrą pisarkę”, ale zupełnie nie spodziewała się, że dostanie Nobla.

Wiedziałam, że jestem na liście. Ale co innego jest być na liście - wiele razy w życiu byłam na wielu listach - i nic z tego nie było. Poza tym jestem dość młoda jak na nagrodę Nobla. Wydaje mi się, że jestem jedną z najmłodszych zwyciężczyń. Wiedziałam, że moje nazwisko krąży, ale nie spodziewałam się tego - podkreśliła.

Opowiadając o chwili, w której dowiedziała się o tym, że została wybrana przez Szwedzką Akademię, oceniła, że stało się to "pośrodku niczego".

Byliśmy na autostradzie gdzieś między Berlinem a Bielefeldem. O 12:45 ktoś do mnie zadzwonił i zobaczyłam szwedzki numer na ekranie telefonu. Nagle poczułam jak rośnie mi ciśnienie. I to było to. Musieliśmy się zatrzymać na małym parkingu. Dowiedziałam się o nagrodzie Nobla pośrodku niczego, gdzieś na autostradzie. Nawet nie wiem gdzie to było - mówiła pisarka.

"Pisanie jest dla mnie organicznym nawykiem"

Pytana dlaczego pisze, odparła wprost:

Nie umiem nic innego robić. Z wykształcenia jestem psychologiem klinicznym. Psychologia bardzo się zmieniła odkąd skończyłam studia. Moje ciało przyzwyczaiło się do tego, że chłonę i muszę oddać. Jestem przekaźnikiem. Nawet gdybym nie miała czytelników, to pewnie i tak bym zapisywała, pisała, wymyślała. Tak pracuje mój umysł. Zdaję sobie sprawę, że mam to szczęście, że uprawiam zawód, który jest oparty w całości na moim hobby i wielkiej przyjemności. Lubię to robić. To jest praca, ale lubię tę pracę.

Tokarczuk porównała swój stosunek do pisania do oddawania krwi. Organizmy ludzi, którzy robią to regularnie są do tego przyzwyczajone.

To samo jest ze mną. Pisanie jest dla mnie organicznym nawykiem. Muszę oddać myśli, słowa. Nie mogłabym żyć bez pisania, nawet gdyby moi czytelnicy zdecydowali, że jest to głupie i złe, nadal bym pisała. (...) Pisanie to jest obserwowanie. To jest aktywne szukanie informacji, zdarzeń, sytuacji. To jest obserwowanie szczegółów. Zbieranie jak pszczółka, albo jak szczur, śmieci różnych z okolicy i składanie tego. To jest ciężka praca analityczna i syntetyczna zarazem. To się dzieje w wielu wymiarach i to się dzieje zawsze, więc ja nigdy nie jestem na żadnym urlopie - przyznała.

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Człowiek Roku 2019. Olga Tokarczuk i Robert Lewandowski laureatami
Olga Tokarczuk pracuje nad nową pozycją literacką. "Ta książka wszystkich zaskoczy"
Jacek Tomkowicz i Robert Karpowicz postanowili zapisać działaczy PO na zajęcia judo!

Gorący temat

Manewry Sojuz. Czy radziecka interwencja była alternatywą dla stanu wojennego?
Lato 1980 roku było gorące nie tylko z powodu aury. Polska przeżywała rewolucję Solidarności. Strajkowały kopalnie, huty i stocznie, ludzie łapali pierwszy eteryczny jeszcze powiew wolności, a PZPR łapało się wszelkich sposobów, by utrzymać się przy władzy. W Moskwie biuro polityczne Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego powołało komisję do spraw polskich, a szef KGB Jurij Andropow straszył generała Mirosława Milewskiego - ministra spraw wewnętrznych PRL - scenariuszem węgierskim. Sytuacja zatem musiała być naprawdę poważna...

Reklama

Najnowsze wpisy

Finał akcji "Wielkie pranie w RMF FM"! Słuchacze RMF FM wsparli razem z nami lokalne pralnie
Popularny polski serial na Netfliksie! Już od grudnia będzie można obejrzeć losy mieszkańców wsi Wilkowyje
Joanna Krupa nie zgadza się ze swoim mężem w kwestii wychowania ich małej córeczki. "Dziecko musi trochę popłakać" - twierdzi gwiazda
Naturalna Marcelina Zawadzka na egzotycznych wakacjach w Tulum. "Magiczne miejsce"
Byliśmy na koncercie online Duy Lipy! Powalająca scenografia, uzdolnieni tancerze i olśniewająca Dua Lipa. Niezwykłe widowisko!
"BrzydUla 2", odcinek 41. Ula chce natychmiast rozmawiać z Markiem. Pozna prawdę o rozwodzie? [STRESZCZENIE ODCINKA]

Reklama