Kuchenne rewolucje w restauracji "W podwórku" w Cegłowie. Po wizycie Magdy Gessler "Bistro Fiołek"

Magda Gessler zjawiła się w restauracji "W podwórku" w Cegłowie. O pomoc poprosił ją zrozpaczony Konrad. Właściciel martwi się o przyszłość swojego lokalu, który na siebie nie zarabia. Czy Gessler pomogła mężczyźnie, a restauracja, która po Kuchennych rewolucjach zmieniła nazwę na "Bistro Fiołek" nadal istnieje?

Kuchenne rewolucje w restauracji "W podwórku" w Cegłowie

Konrad otworzył swój lokal w centrum Cegłowa. Restauracja jest jednak ukryta w podwórku, przez co ciężko ją znaleźć. Nie posiada nawet szyldu. Właściciel pełni jednocześnie funkcję szefa kuchni, zaopatrzeniowca, kelnera, a w razie potrzeby - również sprzątacza. W prowadzeniu biznesu pomagają mu żona Katarzyna i teściowa Anna, ale to on jest odpowiedzialny za smak dań. Mają być domowe, proste, smaczne.

Niestety, kotlety schabowe i mielone, pieczenie, pierogi czy zupy zamawia tylko kilka osób dziennie. Czasem goście nie przychodzą przez cały dzień. W rezultacie Konrad uzyskuje zaledwie dwieście złotych utargu, co nie starcza na utrzymanie lokalu.

Magda Gessler nie mogła trafić do restauracji. Nigdzie nie znalazła żadnych znaków, a nad wejściem nie wisiał nawet szyld z nazwą. Karta dań także wydawała się niedopracowana - wyglądała jak zwykła ulotka, a w menu nie znajdowało się nic odkrywczego, tylko same klasyczne dania. Zamówiła sałatkę nicejską, zupę ogórkową, antrykot i kotlet de volaille.

Na pierwszy ogień poszła sałatka, która została podana na małym talerzu - kiedy Gessler próbowała ją wymieszać, część warzyw wylądowała na obrusie. Sos także był zły - nie dość, że podany osobno, to jeszcze z dodatkiem cukru.

Sałatka nicejska nie uznaje cukru - powiedziała i poprosiła o nowy sos i sałatkę podaną na większym talerzu.

Kiedy ponownie podano jej zły sos - poprosiła o oliwę z oliwek i ocet winny. Sama postanowiła zrobić vinegret i dodać go do sałatki.

No i moja sałatka jest pyszna! - wyznała.

Zupa ogórkowa była mało smaczna. A kotlet de volaille był źle przygotowany - smak był dobry, jednak kotlet był smażony we frytownicy. Antrykot okazał się drobiowy, więc zawiedziona Gessler go nie spróbowała. Na deser podano jej domowy serowo-makowiec, który bardzo jej smakował.

Następnego dnia Magda Gessler postanowiła porozmawiać z właścicielem o sytuacji w jego restauracji. Zapytała go o to, dlaczego w lokalu jest tak brzydko i dlaczego restauracja nie jest widoczna.

Nie wiem. Tak wyszło. (...) Restauracja "W Podwórku". Jest "potykacz", ale Pani go nie widziała bo był odkręcony. (...) Problem jest taki, że nie mam tych klientów, których chciałbym mieć - wyznał.

Okazało się, że Konrad sam gotuje w restauracji. Kiedy Gessler zapytała go o to, co by było gdyby w lokalu zjawiło się naraz nagle 30 osób. Mężczyzna wyznał, że wtedy przyjeżdża jego żona i mu pomaga. Gessler postanowiła jeszcze sprawdzić, jak wygląda kuchnia. Niestety, właściciel źle przechowuje jedzenie i jest ono złej jakości. Magda Gessler przygotowała dla Konrada niespodziankę. Przyprowadziła sporą liczbę osób, aby sprawdzić jak właściciel poradzi sobie z gotowaniem dla tylu gości naraz. Mężczyzna bardzo się starał, aby wszystkie dania szybko trafiły na stół.

Czas oczekiwania mnie przeraża; Mięso jest za suche - mówili goście.

Zjedli. Nie wyszli głodni. A to jest ważne - powiedziała Gessler.

Po zakończonej kolacji restauratorka postanowiła porozmawiać jeszcze raz z Konradem i jego żoną. Próbowała się od nich dowiedzieć, czego od niej oczekują. Jakich chcieli by zmian, czy są gotowi dużo pracować, aby osiągnąć sukces. Gessler doszła do wniosku, że para nie ma żadnych marzeń oraz oczekiwań.

Jak wy chcecie zmienić to miejsce, skoro trudno jest zmienić was? Wy nie macie ciekawości życia, nie macie ciekawości smaków. Wy jesteście bardzo zadowoleni z siebie! W zasadzie wam jest chyba dobrze. Po co w sumie taka rewolucja. Przecież ona wam wywróci życie do góry nogami. (...) Obudźcie się - powiedziała.

Gessler nie wiedziała, czy małżeństwo zrozumiała jej przekaz i czy zacznie cieszyć się życiem i być ciekawy tego życia. Obiecała jednak, że im pomoże - i słowa dotrzyma.

"Bistro Fiołek"

Przyszedł czas na zmiany. Od teraz lokal będzie się nazywać "Bistro Fiołek". W menu znajdą się nowe dania. Między innymi grzanka z kozim serem i konfiturą z jabłek i pomidorów, barszcz z jagodami i suszonymi śliwkami i z prawdziwkami, pulpety cielęco-wieprzowe z sosem grzybowym oraz pyszne domowe ciasta.

Podczas finałowej kolacji lokal pękał od gości. Wszystkie miejsca przy stołach były zajęte. Konrad wydawał się bardzo zadowolony i ciężko pracował. Goście chwalili dania - zwrócili uwagę na nieobalane połączenia smaków. Kolację uzupełniły i zakończyły domowe słodkości.

Magda Gessler wróciła do "Bistro Fiołek" po czterech tygodniach. Konrad był bardzo zadowolony i szczęśliwy, kiedy zobaczył kobietę. Wyznał, że ludzie chwalą i chętnie przychodzą na ich specjały. Gessler spróbowała wszystkich dań, które przygotowywała z właścicielem. Grzanka jej smakowała. Barszcz był dobry, ale jeszcze do dopracowania. Pulpety i kasza były genialne - Gessler była zachwycona.

Są w drodze do sedna smaku. Oboje przeszczęśliwi. Goście są, wstydu nie ma, a ja polecam - powiedziała na koniec restauratorka.



"Bistro Fiołek" - czy lokal nadal jest otwarty?

"Bistro Fiołek" znajduje się pod adresem: Pl. Anny Jagiellonki 4, Cegłowo. Lokal nadal jest otwarty i ma się bardzo dobrze. Jak wynika z oficjalnej strony na Facebooku - goście chętnie przychodzą i chwalą jedzenie.

Bardzo polecam. Jedzenie pyszne, obsługa przemiła, bardzo fajna atmosfera i bardzo fajne miejsce.
Wspaniałe miejsce na rodzinne przyjęcie. Fajna atmosfera i wystrój, jedzenie przepyszne.
Bardzo smacznie jedzonko i do tego miła obsługa - to tylko niektóre komentarze.

W menu znajdują się dania przygotowane przez Magdę Gessler:

  • grzanka z kozim serem - 8 złotych,
  • barszcz czerwony na burakach i jagodach - 11 złotych,
  • pulpety cielęco-wieprzowe z sosem grzybowym - 30 złotych,
  • domowe ciasta - 5 złotych za porcję.

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Kuchenne rewolucje w restauracji "Chicken Flow" w Łapach. Po wizycie Magdy Gessler "Zdolne Łapy"

Gorący temat

Piosenka samobójców. Piosenka "The Hungarian Suicide" wywołała falę ponad stu samobójstw
W 1933 roku węgierki pianista i kompozytor Rezso Seressa napisał "Gloomy Sunday", która po latach została nazwana "The Hungarian Suicide Song", czyli dosłownie "Piosenka samobójców". Podobno utwór ten wywołał falę ponad stu samobójstw! W jakich okolicznościach powstał ten singiel i jaka wiąże się z nim historia. Poznajcie ją - szczególnieszczególnie że już w poniedziałek najsmutniejszy dzień w roku, czyli Blue Monday!

Reklama

Najnowsze wpisy

Blue Monday w RMF FM z Krzysztofem Zalewskim! Artysta zagra dla Was nowy singiel!
"BrzydUla 2", odcinek 65. Marek chce odejść od Uli?! [STRESZCZENIE ODCINKA]
Paulina Sykut-Jeżyna zachwyciła internautów wyjątkową stylizacją! "Księżniczka z bajki"
Lawinowe ABC. Wychodzisz zimą w góry? Bądź bezpieczny!
Olga Kalicka wspomina narodziny syna. Pokazała archiwalne zdjęcie, na którym karmi go piersią
Córka Paula Walkera została modelką. 22-letnia Meadow zachwyca urodą!

Nie przegap

Maryla Rodowicz odpowiedziała na obraźliwe teksty księdza. "Podstarzała spróchniała matrona idzie teraz zjesc kanapke z masełkiem"
Ewa Bilan-Stoch odpowiada na krytykę stylizacji na Elsę z "Krainy lodu". Komentarz bardzo wymowny
Gwiazdy "Rodziny zastępczej" znów razem. Jak wyglądają dziś? Monika Mrozowska pokazała zdjęcie
Krzysztof "Diablo" Włodarczyk trafił do więzienia. Bokser pozbawiony wolności
"Rolnik szuka żony". Kolejna uczestniczka jest w ciąży! Pokazała zdjęcie
"BrzydUla 2". Ula będzie w ciąży z kochankiem?! Sensacyjne doniesienia!
Joanna Jabłczyńska nie jest już brunetką! Aktorka pochwaliła się efektami metamorfozy

Reklama