Justyna Steczkowska zachwyca figurą
Justyna Steczkowska bezustannie zachwyca swoich wielbicieli. Wokalista może pochwalić się nie tylko niewątpliwym talentem wokalnym, ale także niemalże idealną figurą. Każde zdjęcie publikowane przez kobietę w mediach społecznościowych spotyka się z zachwytem i masą komplementów ze strony internautów.
Teraz autorka takich hitów jak „Dziewczyna Szamana” czy „Karuzela z madonnami” opublikowała na swoim profilu na Instagramie zaskakujące zestawienie zdjęć. Wokalistka porównała fotografię odsłaniającą jej ciało, którą została zrobiona po narodzinach jej córki z jedną z najnowszych fotografii w stroju kąpielowym. Na którym zdjęciu wygląda lepiej?
Lubię to zdjęcie. Pamiętam, że było zrobione pół roku po narodzinach Helenki. Widać na nim jak inne miałam ciało, ale nie miało to dla mnie żadnego znaczenia, bo byłam tak szczęśliwa, że urodziłam córeczkę, że cała reszta była tylko dodatkiem. Potem zabrałam się za siebie i ćwiczę do dziś. Moje ciało jest mi wdzięczne (a ja mojemu ciału) pomimo tego, że każdy trening to udręka…
Przesuń w prawo
W dalszej części swojego wpisu Steczkowska zdradza, jak wygląda jej podejście do treningów i zachęca do nich swoich obserwatorów:
Zawsze szukam wymówki, żeby sobie odpuścić i nie jestem zbyt szczęśliwa jak na niego jadę, ale bardzo szczęśliwa i dumna jak z niego wracam. Dumna, że kolejny raz udało mi się dotrzymać słowa samej sobie i szczęśliwa, bo ruch wyzwala mnóstwo endorfin. Dlatego zachęcam Was do tego, żebyście nie przestali się ruszać, ćwiczyć, biegać, spacerować, ćwiczyć jogę, dbać o swoje ciało i emocje.
P.S. Następne zdjęcia są z różnych wakacji, ale po kilku latach ćwiczeń. I nie jest zdjęciem z sesji, które "popieścił" grafik, tylko zwykłym selfie.
- O Steczkowskiej i Tribbsie to nie były plotki. Ogłosili już oficjalnie
- Steczkowska wyznała szczerze po 30 latach kariery. „Nie mogę mieć pretensji do ludzi, że…”
- Roksana Węgiel o show Justyny Steczkowskiej: „nie jestem fanką bawienia się w wiedźmy. Jestem katoliczką”
- Steczkowska szczerze o występie ze Skolimem w Sopocie. „To było dla mnie za dużo”
- Tak Justyna Steczkowska zareagowała na 12 punktów od polskiego jury dla Izraela. „Mina mówi wszystko”

