Piekło Ghazni. Atak rebeliantów na polską bazę w 2013 roku

W środę 28 sierpnia 2013 roku upał w prowincji Ghazni był ogromny. Nad rozgrzaną pustynią Afganistanu drgało powietrze, dlatego nikt nie zwrócił uwagi na ciężarówkę, która pojawiła się niespodziewanie. Ciężarówka zatrzymała się na wysokości niewielkiej wioski, wysiadł z niej człowiek, który rozłożył na poboczu mały dywanik i zaczął się modlić bijąc pokłony. Kiedy skończył, wrócił do samochodu i przejechał zaledwie kilkadziesiąt metrów i zatrzymała się pod wysokim murem. Za nim toczyło się życie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w bazie Ghazni - nazywanej potocznie "Gazownią".

Misja Specjalna w RMF FM!
Wszystkie odcinki do słuchania - TUTAJ!

Piekło Ghazni w 2013 roku

Po co do cholery ten samochód się tu pcha? - zastanawiał się wartownik na wieży strażniczej w rogu bazy.

Nie zdążył sobie odpowiedzieć, bo w tej chwili rozległ się huk eksplozji. Rozpoczynał się atak na polską bazę Ghazni. Minęła 15.45 miejscowego czasu. Zaskoczeni żołnierze wybiegli na zewnątrz tak, jak stali - w podkoszulkach, w klapkach, w butach sportowych.
Wyskoczył również z gabinetu stomatologa generał Sokołowski, a z nim pułkownik amerykański. Zobaczyli olbrzymi brunatny grzyb nad bazą.

Myślałem, że to wybuchła cysterna koło helipada - wyznał Sokołowski.

Wrócili do środka po broń, hełmy i kamizelki, a potem kazali się wieźć pod helipad, czyli lądowisko dla helikopterów. Podczas nieobecności generała, rządy sprawował pułkownik, któremu żołnierze nadali przydomek "Hubnter". W chwili wybuchu był w sztabie, tzw. - Tactical Operation Center.

System ostrzegania o uderzeniu rakietowym nie zadziałał, co znaczyło, że wybuch nie był spowodowany atakiem artyleryjskim. W TOC momentalnie zrobiło się ciemno. Operator kamer wewnętrznych ujrzał długą wyrwę w ogrodzeniu. Przez głośniki ogłaszamy informację o ataku. Zachowujemy spokój. Szybkie analizy, szybkie komendy - miał powiedzieć Hubnter.

Żołnierz grupy bojowej Alfa, którzy tego dnia pełnili służbę sił szybkiego reagowania widział to w innej perspektywie:

W sztabie mówią, że zadziałały procedury? Nie było żadnych procedur, to był pełen spontan, nikt z nas nie czekał na rozkazy, sami wiedzieliśmy, co mamy robić.

Wiedzieli, ponieważ byli dobrze wyszkoleni. Przynosiły efekt ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia. Tak to wytłumaczył generał Sokołowski, który chwalił żołnierzy za rozsądną samodzielność.

Plutony grupy bojowej Alfa pełniły tego dnia służbę w ramach sił szybkiego reagowania. Więc zareagowali błyskawicznie. Ci, którym za kilka minut zaczynała się służba, byli już w mundurach, założyli kamizelki i hełmy, sięgnęli jeszcze po karabiny i po chwili ładowali się do kołowych transporterów opancerzonych rosomak. Reszta zakładała kamizelki na podkoszulki, nikt nie zawracał sobie głowy strojem. Nikomu nie przeszkadzały szorty czy sportowe buty. Ważny był hełm, karabin, kamizelka i czas – mówił generał Sokołowski.

A jednak mimo ogromnego tempa, nie oni byli pierwsi w miejscu wybuchu...

Misja Specjalna w RMF FM

Posłuchajcie historii, które poruszyły całym światem! II wojna światowa, zamach na papieża, zbiorowe samobójstwo w Jonestown w Gujanie, tajemnice wojskowe i zagadki szpiegowskie zebraliśmy dla Was w jednym cyklu. To nasza Misja Specjalna!

Największe zagadki historii odkrywają dla Was dziennikarze, prowadzący i pracownicy RMF FM!

Władimir Putin. Kto odpowiada za jego sukces i jak doszedł do władzy? Tajemnice prezydenta wychodzą na jaw!
Magazyn "Forbes" wybrał go najbardziej wpływowym człowiekiem świata, a Dziennik "The Times" i dwutygodnik "Time" widzieli w nim człowieka roku. Kim jest Władimir Władymirowicz Putin i na czym polega jego fenomen?

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Operacja "Unthinkable". Jak Churchill rzucił wyzwanie Stalinowi
Jak zawaliło się imperium radzieckie? "Kończę swoją działalność na stanowisku prezydenta ZSRR"
Narodziny konfliktu izraelsko-palestyńskiego. "Nasze ręce są wciąż na spuście"
Misja specjalna w RMF FM - Pablo Escobar. "Obok papieża, jestem najważniejszym człowiekiem na ziemi"

Gorący temat

Scarlett Johansson w centrum afery z ChatemGPT. Wściekła gwiazda wydała oświadczenie
Scarlett Johansson, znana z wielu hollywoodzkich produkcji, znalazła się w centrum nietypowej afery. Chodzi o ChatGPT 4.0 - najnowszą wersję popularnego systemu opartego na SI, której głos miał być bardzo podobny do tego, którym aktorka obdarzyła postać w filmie "Ona".

Reklama

Najnowsze wpisy

Nie przegap

Reklama