Poplista

1
Eminem Houdini
2
Kaśka Sochacka Szum
3
Oskar Cyms Cały czas

Co było grane?

00:28
Dorwać bestię Słuchaj też podcastu w rmfon.pl
00:29
Ania Nigdy więcej nie tańcz ze mną
00:32
Oskar Cyms Cały czas

Jacek Borkowski po przejściu COVID-19 nie przebiera w słowach. "Mam ochotę dać w zęby każdemu, kto..."

Aktor serialu "Klan" w pierwszej połowie kwietnia trafił do szpitala. Znalazł się tam w związku z zakażeniem koronawirusem. Jego stan nie był dobry. Opadł z sił, z trudem oddychał. Teraz, po pokonaniu COVID-19, Borkowski zwrócił się do "koronasceptyków".

Jacek Borkowski trafił do szpitala przez COVID-19

Jacek Borkowski, czyli aktor znany m. in. z roli Piotra Rafalskiego z „Klanu”, trafił niedawno do szpitala. Choć czekał na przyjęcie szczepionki, wcześniej zaraził się koronawirusem. Gdy zachorował na COVID-19, jego stan stał się na tyle poważny, że konieczna była hospitalizacja. Artysta poinformował o tym fanów za pośrednictwem Facebooka, gdzie opublikował zdjęcie, na którym ma na twarzy maskę tlenową.

No i nie zdążyłem się zaszczepić… – pisał wówczas.

Podczas pobytu w szpitalu Borkowski opowiedział „Faktowi” o tym, jak się czuje. Aktor nie krył, że chyba nigdy w życiu nie czuł się tak okropnie. Miał poważne problemy z oddychaniem, był bardzo osłabiony. Przyznał, że bardzo chciałby mieć już chorobę za sobą.

Jacek Borkowski walczy w szpitalu. Z trudem oddycha. Przejmujące słowa aktora "Klanu"
Jacek Borkowski trafił niedawno do szpitala. Aktor serialu "Klan" nie tak wyobrażał sobie urodziny, które obchodzi 16 kwietnia. 62-latek wciąż walczy z chorobą.

Jacek Borkowski pokonał chorobę i opuścił szpital

Jackowi Borkowskiemu w końcu udało się pokonać COVID-19. Ozdrowiały aktor mógł opuścić szpital w Wołominie, do którego trafił w pierwszej połowie kwietnia. Po wyjściu z placówki medycznej opowiedział o koszmarze, przez jaki przeszedł w ostatnich dniach. Wyznał, że początkowo objawy łączył z rzuceniem palenia.

Czułem się źle od kilku dni, ale myślałem, że to nic groźnego, nie straciłem ani węchu, ani smaku, zrzuciłem to na konto odwyku nikotynowego. Żarty skończyły się, kiedy spadła mi saturacja i prawie nie mogłem oddychać. Karetka zabrała mnie do szpitala – powiedział w rozmowie z Pomponikiem.

Zapytany o to, czy ze względu na rozpoznawalność w szpitalu mógł liczyć na specjalne traktowanie, aktor kategorycznie zaprzeczył. Podkreślił, że lekarze z takim samym zaangażowaniem opiekują się każdym pacjentem. 62-latek zwrócił też uwagę na to, że COVID-19 ciężko przechodzą nawet osoby bardzo młode. Jak mówi, leżał na jednej sali z ludźmi nawet o połowę od niego młodszymi.

Borkowski nie kryje poirytowania faktem, że wciąż są tacy, którzy negują istnienie koronawirusa i bagatelizują pandemię. W rozmowie z Pomponikiem zwrócił się do „koronasceptyków”, proponując każdemu niedowiarkowi wizytę na oddziale covidowym.

Mam ochotę dać w zęby każdemu, kto mówi, że nie ma koronawirusa, że jest niegroźny. Jeśli ktoś ma wątpliwości, powinien zobaczyć, co dzieje się na przykład w takim Szpitalu Powiatowym Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Wołominie. Kłaniam się całemu personelowi! – mówi ozdrowiały aktor.

Gwiazdor serialu „Klanwciąż nie wrócił do pełni sił, ale jest dobrej myśli. 62-latek nie może doczekać się, by wrócić do pracy:

Przede mną jeszcze rehabilitacja po covidzie i wracam na plan filmowy. Dostałem tyle telefonów ze słowami wsparcia od kolegów z branży, że jestem mile zaskoczony i mówię wszystkim: dziękuję i do zobaczenia!

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy