Poplista

1
Artemas i like the way you kiss me
2
sanah hip hip hura!
3
Sabrina Carpenter Espresso

Co było grane?

18:00
FAKTY RMF FM
18:02
Popołudniowa rozmowa w RMF FM Waldemar Buda
18:10
Michael Patrick Kelly Beautiful Madness

Kuchenne rewolucje w restauracji "Wilcza" w Brzegu Dolnym. Po wizycie Magdy Gessler "Klucha kluchę pogania"

Magda Gessler pojechała do Brzegu Dolnego do lokalu "Wilcza". Restauratorkę o pomoc poprosił właściciel Patryk, który nie radzi sobie z zarządzaniem zespołem oraz nie wie, jak w okresie pandemii zyskać klientów. Czy Magda Gessler znalazła sposób, aby pomóc mężczyźnie i czy lokal o nowej nazwie "Klucha kluchę pogania" nadal istnieje?

Kuchenne rewolucje w restauracji "Wilcza" w Brzegu Dolnym

Na terenie kilkunastotysięcznego Brzegu Dolnego, w budynku Ośrodka Sportu i Rekreacji mieści się restauracja "Wilcza". Prowadzi ją dwudziestoośmioletni Patryk. Od lat marzył o własnym biznesie gastronomicznym, wcześniej był właścicielem niewielkiej cukierni. Pewnego dnia przejął spory lokal, ale nowe wyzwanie przyniosło też kłopoty.

Początkowo mężczyzna podawał gościom potrawy z kaczki i gęsiny, każde kosztowało powyżej trzydziestu złotych. Szybko odkrył, że to zbyt drogie dania. Drugim czynnikiem, który wpłynął na zmianę menu restauracji, okazała się pandemia. Mimo uproszczenia karty, klientów nie przybyło. Problem sprawia też Patrykowi zarządzanie licznym zespołem. Przez dwa lata pięciokrotnie wymieniał szefa kuchni. Sam przyznaje, że we wszystko się wtrąca, więc trudno z nim wytrzymać. 

Kiedy Magda Gessler pojawiła się pod lokalem - od razu zwróciła uwagę, że restauracja jest słabo oznaczona. Miała kłopot, aby wejść do środka. Kiedy w  końcu jej się to udało i zapoznała się z menu, to zamówiła: flaczki cielęce, kaczkę z pieca, burgera z sosem BBQ oraz sałatkę z burakiem i kozim serem.

Od razu przyszły flaczki, które były niedobre. Gessler tylko ich spróbowała i od razu odłożyła na bok. Burger był za suchy - jedynie sos BBQ się obronił. Sałatka była jadalna, jednak bez fajerwerków. Na ostatni ogień przyszła kaczka, która niestety była sucha i bez smaku.

Następnego dnia Magda Gessler wróciła do lokalu i od razu zorganizowała zebranie całego zespołu. Poprosiła wszystkich, aby każdy na osobnych kartach napisał, co według niego jest największą porażką tej restauracji. Jak się okazało - duży problem tkwi w szefie. Nie ma autorytetu, pracownicy nie wiedzą co maja robić w pracy.

Jednak czy Patryk zrozumiał lekcję Magdy Gessler? Przed wyjściem restauratorka rozdała zadania - każdy miał przygotować inne danie. Gessler postanowiła jeszcze szybko zerknąć do kuchni, w której znajdowało się wiele gotowych produktów, mrożonych dań i źle zabezpieczonych posiłków.

Trzeciego dnia Gessler spróbowała dań pracowników. Okazało się, że zespół świetnie gotuje. Wyróżnia się pomoc kuchenna Ilona, a potrawa Patryka była bardzo niedobra.



"Klucha kluchę pogania"

Przyszedł czas na zmiany! Od teraz będzie to bar mleczy o nazwie "Klucha kluchę pogania". W menu znajdzie się między innymi: pasta z jajkami i szprotka, zupa ogórkowa, kluchy z beszamelem, kluski śląskie. Gessler ogłosiła też, że menagerem zostanie Edyta - to ona ma zarządzać zespołem. Patryk nie do końca zgadzał się z taką decyzją.

Finałowa kolacja wyszła perfekcyjnie. Gościom bardzo smakowała szczególnie zupa ogórkowa z bitą śmietaną. Wszyscy chwalili innowacyjność dań i niespotykane połączenia i smaki! Goście uznali, że brakowało takiego miejsca w ich regionie. Patryk uwierzył, że jego lokal przetrwa!

Magda Gessler wróciła do lokalu po 6 tygodniach. Jak się okazało - Patryk nie podpisuje się pod nazwą po kuchennych rewolucjach. Nigdzie jej nie widać. Gessler postanowiła sprawdzić dania, które wspólnie przygotowali. Niestety - była rozczarowana. Okazało się też, że Edyta nie jest menagerką. Patryk obiecał jej, że zmieni swoje postępowanie.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy