Robbie Williams zdradził więcej, niż powinien? "Jest kilka piosenek, których bym nie nagrał" [WIDEO]

Robbie Williams w marcu 2023 roku zagra koncert w Polsce. To prawdziwa gratka dla fanów artysty, który świętuje 25-lecie swojej działalności muzycznej. Ostatnio 48-letni muzyk spotkał się z Mateuszem Opyrchałem. W rozmowie wprost z łóżka opowiedział nie tylko o swojej muzycznej przeszłości... Zdradził też kilka zaskakujących faktów z prywatnego życia. Powiedział więcej, niż powinien?
Robbie Williams zagra w Polsce, fot. shutterstock.com

Robbie Williams już wkrótce wystąpi w Polsce

Pod koniec września Robbie Williams ogłosił nowe daty swojej europejskiej trasy koncertowej "XXV", która jest celebracją 25-lecia jego solowej kariery. 12 marca 2023 r. artysta wystąpi w Polsce, w krakowskiej TAURON Arenie. Tournée rozpocznie się 20 stycznia 2023 roku w Bolonii we Włoszech, a następnie obejmie takie europejskie miasta jak Paryż, Amsterdam, Berlin, Kraków i Barcelona. Na początku września na półki sklepowe trafiła płyta "XXV", na której znaleźć można jego największe solowe przeboje i ulubione utwory fanów.

Na kilka miesięcy przed przyjazem do Polski Robbie Williams spotkał się wirtualnie z Mateuszem Opyrchałem. Artysta opowiedział nie tylko o swoich zawodowych planach czy uczuciach związanych z trasą koncertową. 48-latek zdradził, czego żałuje w życiu i wyznał, jakie relacje łączą go z dziećmi. Czy praca w showbiznesie ma na nie wpływ? Jaką przyszłość wróży im ojciec? Sprawdźcie!

Robbie Williams w RMF FM

Mateusz Opyrchał: Jak twój wieczór Robbie?

Robbie Williams: Wieczór, całkiem dobrze. Mam jetlag, który jest zawsze wyniszczający. Walczę o przetrwanie…

M.O.: Ale łóżko jest chyba wygodne…

R.W.: Łóżko jest zawsze wygodne. Większość życia spędziłem w łóżku.

M.O.: Robbie, to ogromna przyjemność móc z tobą pogadać, zwłaszcza, że wszyscy twoi fani w Polsce, czekają, aż pojawisz się ponownie w Krakowie! Co ty na to?

R.W.: Świetne uczucie… Pamiętam piękną niespodziankę, jaką fani zrobili mi w trakcie koncertu w Polsce. Mała, ale cudowna rzecz, kiedy w trakcie utworu “Love My Life”, tysiące czerwonych balonów poszybowały w górę…

M.O.: Pamiętam, też tam byłem.

R.W.: To było super miłe! Ludzie skrzyknęli się, żeby zrobić coś takiego dla mnie…

M.O.: Czekamy na Ciebie! Sprawy nabrały jeszcze większego tempa teraz, kiedy ogłosiłeś trasę koncertową po Europie, to był naprawdę szalony tydzień dla ciebie. Jak wspomniałeś nawet dopadł cię jetlag. Co czujesz, kiedy myślisz o powrocie na scenę?

R.W.: Jak się czuję…? Wiesz co, jako ktoś kto nie doceniał siebie zbyt mocno jako artysty, czy wokalisty, czuję się pewniej niż kiedykolwiek wcześniej. Bardzo chcę stawać się coraz lepszy w tym co robię. Stać na scenie i przestać nienawidzić siebie, jak to kiedyś miałem w zwyczaju. Być w stanie odnaleźć i porzucić chęć rezygnacji z czegoś, która mnie przygniatała. Jeśli pytasz jak się czuję, tak w skrócie… Nie mogę się doczekać, by iść do przodu. Nie wiem jak długo może to trwać… Pewnie do momentu, aż poczuje się wykończony, albo pochłoną mnie jakieś myśli. Teraz chcę być najlepszą wersją siebie.

M.O.: Rób swoje, najdłużej jak tylko będziesz mógł, Robbie! Z okazji dwudziestopięciolecia twojej kariery solowej, dajesz nam najnowszy album “XXV”, który swoją drogą jest doskonały. I wiesz co, nagrałeś go w najlepszy możliwy sposób… jest kompletny…

R.W.:  Tak… Mój menedżment podsunął mi pomysł, że powinniśmy jakoś uczcić dwudziestopięciolecie mojej kariery. Nie jestem jakoś specjalnie przywiązany do rocznic… NIgdy nie przejmowałem się moimi urodzinami. Lubię Święta Bożego Narodzenia, ale poza nimi żadna inna okazja nie jest dla mnie jakaś wyjątkowa… Ale cieszę się, że o tym pomyśleli i że to robimy, o to mnie uszczęśliwia. Kiedy mogę usiąść, posłuchać tych utworów, które zostały stworzone na nowo. Dobrze w końcu zrozumieć, co stało się ze mną w ciągu dwudziestu pięciu lat. Teraz dwudziestu siedmiu… Zrozumieć, jakim jestem szczęściarzem. Jestem bardzo wdzięczny.

M.O.: Rocznice można odbierać bardzo różnie – dla jednych mogą być swego rodzaju rozliczeniem  z przeszłością. Dla innych są niesamowitą siłą napędową, by wziąć życie w swoje ręce – czym jest dla Ciebie ta rocznica?

R.W.: Stawia ogromną kropkę na końcu pewnego rozdziału w mojej karierze. Jednocześnie oznacza, że mogę ruszyć dalej i stworzyć siebie na nowo, jakkolwiek tylko chcę. Dla mojego ciała i umysłu to coś cudownego, bo nie muszę już być tym samym człowiekiem, jakim byłem kiedyś. Nie ważne, czy chodzi o moje emocje, odczucia, zachowanie, czy kreatywną stronę. Teraz trwa akt trzeci mojego życia i dużo się w nim dzieje. Za chwilę ukaże się film dokumentalny o mnie na Netflixie, mam bardzo dużo pomysłów, które chciałbym zrealizować, nie tylko muzycznie, ale także w biznesie. Nigdy nie było lepszego momentu, by być mną… Mogę wreszcie to przyznać, pamiętając o bardzo mrocznych chwilach mojego życia, które na szczęście są za mną. To cudowne uczucie…

M.O.: Świetnie słyszeć, jak pozytywnie patrzysz w przyszłość… Nawet kiedy przechodzisz jetlag życia!

R.W.: Dokładnie! Jestem wykończony, ale to nie oznacza, że mam się poddać… Przede mną dużo do zrobienia. Powtarzam to w wywiadach i powiem raz jeszcze - jestem bardzo wdzięczny.

M.O.: Mogę też przypuszczać, że dostajesz wiele pytań o to, co chciałbyś wymazać z przeszłości, jeśli tylko mógłbyś cofnąć czas. Jestem natomiast ciekaw, z czego jesteś najbardziej dumny, z jakich momentów twojego życia, których nie chciałbyś wymazywać?

R.W.: To nawet nie chodzi o poszczególne momenty, z których jestem dumny, tylko o to przytłaczające uczucie, które mi towarzyszyło. Zrozumiałem, skąd pochodzę, kim byłem i zobaczyłem jakie są szanse, na to co przydarzyło się komuś takiemu, jak ja - piętnaście bilionów do jednego. Wyszło na to, że nie jestem na straconej pozycji. Czy coś bym zmienił? Tak. Zrozumiałem, czego potrzebuje z listy priorytetów, by ruszyć do przodu. Jest kilka piosenek, których bym nie nagrał. Są piosenki, które mogłem nagrać, ale tego nie zrobiłem. Takie jest życie, teraz nie mogę nic z tym zrobić. Pytałeś, co bym zmienił, czy czego bym nie zmieniał…?

M.O.: Czego byś nie zmieniał…

R.W.: Czego bym nie zmieniał… Dnia, w którym napisaliśmy “Angels”. Dnia, w którym napisaliśmy “Feel”... Wielu dni na pewno bym nie zmienił. Nawet większości z nich!

M.O.: Usłyszymy je w Krakowie… Wróćmy do twojego koncertu i przepraszam za to prywatne pytanie, ale dostałeś zgodę od swoich dzieci na wyjazd w trasę?

R.W.: Nie do końca… Nie dostałem zgody, one po prostu nie chcą, żebym wyjeżdżał.

M.O.: O nie! Dlaczego?

R.W.: Nie chcą, żeby tatuś wyjeżdżał… Takie momenty są zawsze emocjonalne dla nich, kończą się łzami… Nawet, kiedy wyjeżdżam na cztery dni. Moja praca jest dla nich bardzo ekscytująca. Kochają to, są ze mnie bardzo dumne. To sprawia, że ja jestem dumny z nich.

M.O.: Jesteś dla nich bohaterem… Starasz się być wzorem dla swoich dzieci, tak jak twój ojciec, będąc komikiem i piosenkarzem, był wzorem dla ciebie?

R.W.: Zdaję sobie sprawę, jak ważną postacią był i jest dla mnie mój tato. Z moimi dziećmi jest podobnie… Widzę to z ich perspektywy i przypominam sobie siebie w ich wieku. To piękne uczucie, widzieć ile dla nich znaczę i jak więź między nami z dnia na dzień staje się coraz silniejsza. Docenianie siebie nawzajem, z pomocą wszechświata, to jest coś niesamowitego… Kocham to uczucie.

M.O.: Wydajesz się być świetnym ojcem… Wczoraj, przygotowując się do rozmowy z tobą, zastanawiałem się nad sytuacją, kiedy jedno z twoich dzieci, w dniu szesnastych urodzin, podchodzi do ciebie i mówi “tato, przyjęli mnie do zespołu i jadę w trasę”. Co ty na to?

R.W.: Byłbym zachwycony! Szczerze… Wydałoby mi się to bardzo dziwne, jeśli któreś z nich chciałoby zostać prawnikiem albo lekarzem. Nie zrozumiałbym tego… Sposób w jaki razem z żoną patrzymy na świat jest czymś przeciwnym do tego, jak ludzie myślą o pewnych rzeczach i je odczuwają. Jeśli w wieku szesnastu lat przyszłoby do mnie i powiedziało “oddam się nauce, aż skończę dwadzieścia siedem lat i zostanę lekarzem”, odpowiedziałbym: “na pewno chcesz to zrobić?” Nie wydaje mi się, żeby to sprawiło im przyjemność. Wydaje mi się, że skończyłoby się na długich godzinach, ucząc się okropnych rzeczy, bez pewności pracy w zawodzie… “Jesteś pewny, że to chcesz robić? Będę cię wspierał, ale bardziej doradzałbym ci robotę w showbiznesie”. To przeciwieństwo tego, jak być powinno…

M.O.: Pamiętaj, że być może dzięki temu, za dziesięć lat, dziecko mogłoby ci podsunąć lekarstwo na kaca…

R.W.: Może… A może jednak zaadoptuje własnego dilera narkotykowego i będzie ok…

M.O.: Robbie, czekamy na marzec, kiedy przyjedziesz do Polski, do Krakowa. Czego oczekujesz od nas, fanów, tego wieczoru?

R.W.: Oczekuję… Moja publiczność wie co robić… Chce po prostu dobrej zabawy. Moi fani nie stoją bezczynnie, drapiąc się w brodę i próbując zrozumieć kontekst moich tekstów… Dokładnie to, co naśladujesz teraz - to nie są moi fani. Moi są czasem kapryśni… Potrzebują, by ktoś ich zachwycił i oderwał od rzeczywistości na godzinę i czterdzieści pięć minut. Tak, jak ja… i właśnie to chcę im dać. Przyjdźcie jako najwspanialsza publiczność, a ja będę robił co w mojej mocy, by was zachwycić.

M.O.: Rozniesiemy arenę, obiecuję. To był wielki zaszczyt, dziękuję za fantastyczną i szczerą rozmowę. Jesteś świetnym gościem…

R.W.: Wszystkiego dobrego! Dzięki Mateusz!

Coldplay w wywiadzie dla RMF FM! Chris Martin podzielił się wyjątkową historią [WIDEO]
Tuż przed koncertem w Polsce porozmawialiśmy z muzykami z zespołu Coldplay! Chris Martin i Jonny Buckland podzielili się z nami bardzo ciekawą historią. Okazuje się, że kiedyś przyszłość grupy zawisła na włosku. "Jonny pewnego dnia tak naprawdę...

Tribbs w podcaście STUDIO 96.0: "Moją misją jest zrobienie muzyki tanecznej, która nie jest disco polo"
Mateusz Opyrchał w swoim najnowszym podcaście gości Tribbsa. Mikołaj Trybulec zdradził, jak radzi sobie z sukcesem, który osiągnął w ostatnich miesiącach? Co czuł, gdy na Eurowizję pojechała piosenka, którą współprodukował? Dlaczego postanowił robić...

Sigala: "Miałem kiedyś dziewczynę z Polski...". Ze światowej sławy DJ-em rozmawiał Mateusz Opyrchał
Skąd wziął się pseudonim artystyczny Sigali? Jak wyglądały kulisy jego współpracy z Davidem Guettą i Samem Ryderem? Co ma do powiedzenia na temat polskich artystów? O tym i o innych rzeczach z artystą rozmawiał Mateusz Opyrchał.

 

Wypowiedz się w dzisiejszej sondzie
Czy jesteś fanem/fanką twórczości Robbiego Williamsa?
oddaj głos »

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Eurowizja. TVP ogłasza szczegóły wyboru reprezentanta Polski. Kto wystąpi w Liverpoolu?
Roksana Węgiel wraca do naturalności. Zaprezentowała się fanom odmieniona [FOTO]
Robbie Williams dla RMF FM o Świętym Mikołaju, świątecznych tradycjach i prezentach

Gorący temat

Mateusz Murański nie żyje. Fame MMA wydało oświadczenie. "My poznaliśmy jego prawdziwą twarz"
We wtorek media obiegła wstrząsająca wiadomość o śmierci Mateusza Murańskiego, freak fightera i aktora znanego m. in. z serialu "Lombard. Życie pod zastaw". Wieczorem głos zabrała federacja Fame MMA, z którą 29-latek był związany jako zawodnik. "Taki był dla nas. Takiego go właśnie zapamiętamy" - napisano w obszernym poście poświęconym Murańskiemu.

Reklama

Najnowsze wpisy

Co robił Gaweł w wierszu Aleksandra Fredry "Paweł i Gaweł"? Znasz odpowiedź? [MILIONERZY]
Akcja filmu "Full Metal Jacket" Kubricka toczy się podczas którego konfliktu zbrojnego? Znasz odpowiedź? [MILIONERZY]
"Przykry jest dzisiejszy dzień" - przyjaciele żegnają Mateusza Murańskiego
Muzyk chciał wnieść na pokład samolotu 340-letnie skrzypce. Obsługa się nie zgodziła
Przemarsz wilków tuż przed obiektywem fotopułapki. Internauci: "Aż mi się Akademia Pana Kleksa przypomniała" [WIDEO]
Parujące szyby w samochodzie - jak rozwiązać ten problem?

Nie przegap

Mateusz Murański nie żyje. Aktor z "Lombard. Życie pod zastaw" miał 29 lat
"Barwy szczęścia". Lubiana postać znika z serialu! Olga Jankowska pożegnała się z widzami. Jak zakończy się wątek Klary?
Nie żyje Jacek Deleżyński. Aktor miał 63 lata
Nie żyje Wojciech Walasik, aktor z "Klanu" czy "Ojca Mateusza"
Agnieszka Różańska w "Miodowych latach" grała Pamelę. Tak wygląda obecnie [FOTO]
"Przykry jest dzisiejszy dzień" - przyjaciele żegnają Mateusza Murańskiego
Agnieszka Kotońska stanęła na mrozie w stroju kąpielowym. "Piękna ja" [FOTO]

Reklama