Pochowano żywą 37-latkę? Świadkowie twierdzą, że słyszeli pukanie i stłumione jęki. Rodzina walczy o sprawiedliwość

Sprawa domniemanego pochowania żywcem 37-latki ciągnie się od 2018 roku. Krewni kobiety są pewni, że doszło do koszmarnej pomyłki. Teraz o sprawie poinformowali ogólnokrajowe media i domagają się ukarania winnych.

Młoda kobieta zmarła nagle w miejscowym szpitalu

37-letnia Rosangela Almeiay dos Santos w 2018 w ciężkim stanie trafiła do lokalnego szpitala w mieście Riachao das Neves (Brazylia). Mimo wysiłków lekarzy nie udało się jej uratować. Przyczyną zgonu miały być dwa rozległe zawały serca oraz sepsa. Po uznaniu jej za zmarłą rodzina zabrała się za przygotowanie pogrzebu. Kobietę pochowano na pobliskim cmentarzu. To jednak nie koniec dramatu – tak przynajmniej uważa rodzina, której słowa przywołuje brazylijski portal G1.

Pochowali babcię z telefonem komórkowym. Po trzech latach wnuczka dostała od niej dziwnegoSMS-a
Historia, która wydarzyła się dziewięć lat temu, po dziś dzień wywołuje emocje wśród członków rodziny zmarłej 59-latki. Kobieta została pochowana z ulubionym telefonem komórkowym. Po trzech latach z jej numeru do wnuczki przyszła zadziwiająca...

Krewni zmarłej Brazylijki są przekonani, że ich ukochana córka, siostra i żona w chwili, gdy wkładano ją do trumny, jeszcze żyła. Sądzą, że została pochowana żywcem i faktycznie odeszła dopiero po 11 dniach. W czasie, kiedy była już zakopana, miała próbować się wydostać. Rodzina nabrała podejrzeń po tym, jak tuż po pogrzebie różne osoby odwiedzające grób 37-latki zgłaszały, że wydobywają się z niego podejrzane odgłosy.

Kiedy znalazłam się tuż przed grobowcem, usłyszałam łomotanie z wnętrza. Myślałam, że to dzieciaki bawiące się na cmentarzu, robią sobie ze mnie żarty. Potem usłyszałam dwa wyraźne jęki i nastała cisza – mówiła kilka dni temu dziennikarzom brazylijskiego portalu G1 Natalina Silva – krewna zmarłej.

Podobne dźwięki miały słyszeć też inne osoby, które przychodziły pomodlić się za Rosangelę. Dlaczego nikt nie zareagował od razu? Tego nie wiadomo. Dopiero po 11 dniach bliscy pani dos Santos przeprowadzili ekshumację.

Przyjechało tu ponad 500 osób. Cały cmentarz się zapełnił. Wszyscy poszli zobaczyć ciało. Wiele osób go dotknęło. Przysięgali, że stopa Rosangeli była ciepła – relacjonowała brazylijskim mediom Ana Francisco Dias, sąsiadka.

Poluzowane gwoździe i ślady walki. „Zmarła” próbowała uciec?

Po otwarciu trumny miało też okazać się, że ciało leży w innej pozycji, gwoździe są poluzowane, a nadgarstki i twarz 37-latki poranione. Według krewnych miał być to dowód na walkę kobiety, która desperacko próbowała uwolnić się ze śmiertelnej pułapki.

Na prośbę rodziny policja rozpoczęła dochodzenie. Mundurowi ostatecznie ustalili, że informacje o jękach były plotkami, a sekcja zwłok wykazała, że kobieta nie została pochowana żywcem. Wynik śledztwa nie zadowolił bliskich zmarłej. Przez lata krewni próbowali doprowadzić do ponownego rozpatrzenia sprawy. Bez skutku. Teraz swoją historię opowiedzieli ogólnokrajowym mediom, by w ten sposób zyskać poparcie opinii społecznej i móc „domagać się sprawiedliwości”.

Uroczysty pogrzeb wojskowego przerwało dobiegające z trumny pukanie. To nie było jednak najgorsze [WIDEO]
Nikt nie spodziewał się, że uroczysty pogrzeb skończy się w ten sposób. W chwili, gdy trumna z ciałem zmarłego miała być opuszczona do grobu, żałobnicy usłyszeli pukanie. Niedługo później dołączyła do niego rozpaczliwa prośba.

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy

Więcej z kategorii

Najchętniej czytane