Po raz ostatni publiczność MTV Video Music Awards mogła oglądać Britney występującą na scenie w 2007 roku – i niestety, jej ówczesnemu występowi daleko było do tych show, które księżniczka popu zwykła dawać w czasach swojej największej świetności.
Występ Britney podczas tegorocznej gali wręczenia nagród MTV był hucznie zapowiadany i miał być jej wielkim powrotem na Video Music Awards. 35-letnia piosenkarka w towarzystwie G-Eazy’ego wykonała na scenie swój najnowszy singiel „Make Me”. Księżniczka popu wykonała również w duecie z raperem jego przebój „Me, Myself & I”, śpiewając partie wokalne w oryginale wykonywane przez Bebe Rexhę.
Piosenkarka dała także perfekcyjny, dopracowany w każdym calu pokaz swoich umiejętności tanecznych. Oglądając jej występ można było poczuć się jak wtedy, gdy na listach przebojów królowały hity „I’m a Slave 4 U” czy „Toxic”, a Britney była niepodważalnie najjaśniejszą gwiazdą w muzycznym biznesie. Jak za starych, dobrych czasów nie zabrakło również playbacku…Ale chyba to można Britney wybaczyć!
Zobaczcie, jak wyglądał jej powrót na scenę VMA po dziewięcioletniej przerwie!
Czytaj dalej:
- Użytkownicy Netflixa przypomnieli sobie o tym hicie sprzed 20 lat! To jeden z najchętniej oglądanych teraz filmów
- Ten film jest „najlepszy w swoim gatunku”! Ma 5 Oscarów i od dziś obejrzysz go na HBO Max
- „Jedno z arcydzieł kinematografii”. Kultowy film sprzed 46 lat podbija HBO Max! Jest 7. najpopularniejszą produkcją w serwisie
- Kiedy „Odyseja” na streamingu? Największy kinowy hit roku trafi do VOD szybciej, niż myśleliśmy
- To on zagrał Janusza Panasewicza w filmie Netflixa. Widzowie zachwyceni castingiem: „Skóra zdjęta z oryginału”