Po raz ostatni publiczność MTV Video Music Awards mogła oglądać Britney występującą na scenie w 2007 roku – i niestety, jej ówczesnemu występowi daleko było do tych show, które księżniczka popu zwykła dawać w czasach swojej największej świetności.
Występ Britney podczas tegorocznej gali wręczenia nagród MTV był hucznie zapowiadany i miał być jej wielkim powrotem na Video Music Awards. 35-letnia piosenkarka w towarzystwie G-Eazy’ego wykonała na scenie swój najnowszy singiel „Make Me”. Księżniczka popu wykonała również w duecie z raperem jego przebój „Me, Myself & I”, śpiewając partie wokalne w oryginale wykonywane przez Bebe Rexhę.
Piosenkarka dała także perfekcyjny, dopracowany w każdym calu pokaz swoich umiejętności tanecznych. Oglądając jej występ można było poczuć się jak wtedy, gdy na listach przebojów królowały hity „I’m a Slave 4 U” czy „Toxic”, a Britney była niepodważalnie najjaśniejszą gwiazdą w muzycznym biznesie. Jak za starych, dobrych czasów nie zabrakło również playbacku…Ale chyba to można Britney wybaczyć!
Zobaczcie, jak wyglądał jej powrót na scenę VMA po dziewięcioletniej przerwie!
Czytaj dalej:
- 9 Oscarów i miejsce wśród najwybitniejszych dzieł kina. Ta historia wciąż wyciska łzy
- Powstaje nowy film o Facebooku, ale bez dawnej gwiazdy. Jesse Eisenberg wyznał wprost, co myśli o miliarderze
- Spielberg wraca na szczyt. Nowy film legendarnego reżysera wywołał prawdziwe szaleństwo
- Aż 95% widzów jest zachwyconych! Ten hit okrzyknięto „najlepszym filmem wojennym ostatnich lat”
- Najlepsza ekranizacja Agathy Christie, o której mało kto słyszał. Ten zapomniany film z 1982 roku to absolutny majstersztyk