Rozpad małżeństwa i śmierć bliskiej osoby. Teraz Katarzyna Bosacka wychodzi na prostą. "Poszłam po pomoc"

Katarzyna Bosacka w ostatnim czasie przeszła przez kilka bardzo trudnych sytuacji. Nie dość, że zakończyło się jej trwające niemal 30 lat małżeństwo, to jeszcze odeszła bliska dziennikarce profesor. Teraz kobieta opowiedziała o tym, jak udało się jej pozbierać. Jak się okazuje, nieunikniona była pomoc psychiatry.

Katarzyna Bosacka rozstała się z meżem

Katarzyna Bosacka przez 26 lat była w związku z Marcinem Bosackim. Para miała razem czwórkę dzieci, które czasami pokazywane były w mediach społecznościowych. Informacja o rozpadzie małżeństwa dla wielu osób była szokiem, a w sieci pojawiły się wieści, że to mężczyzna nie dochował żonie wierności i wdał się w romans z młodszą kobietą.

Marcin wyprowadził się miesiąc temu. Miał oznajmić Kasi, że opuszcza rodzinę dla innej kobiety – przekazała Plejada.

Sam zainteresowany odmówił jednak udzielenia jakichkolwiek informacji do mediów:

Kierując się szacunkiem wobec mojej żony, a także ochroną najbliższych, przede wszystkim naszych dzieci, nie chcę w jakikolwiek sposób komentować informacji mającej na celu wywołanie niepotrzebnej sensacji. Proszę o uszanowanie mojej decyzji – tłumaczył Marcin.

Katarzyna przez jakiś czas unikała wypowiadania się publicznie na jakikolwiek temat, jednak w końcu przerwała milczenie. W rozmowie z „Vivą!” powiedziała, jak ogromnym wyzwaniem była dla niej wspomniana sytuacja:

Pogrążyłam się w emocjonalnym otępieniu. To był potworny stres i ból, również fizyczny. To zrozumiałe, bo, jak mówią psycholodzy, stres związany z rozwodem, zwłaszcza po tylu latach wspólnego życia, często jest porównywany z rozpaczą po śmierci bliskiej osoby. Pojawił się wtedy jakiś rodzaj żałoby i lęku: czy ja sobie poradzę? Jak to wszystko ułożyć na nowo? Co będzie dalej? Co z dziećmi? Co mnie czeka...? Milion pytań bez odpowiedzi – wyznała.

Koniec małżeństwa nie był jedynym problemem kobiety. Nagła informacja o śmierci prof. Małgorzaty Kozłowskiej-Wojciechowskiej, czyli „Profesor Zdrówko”, była kolejnym ciosem. Ogromny stres związany z wszystkimi wydarzeniami sprawił, że w tym czasie Bosacka schudła aż 15 kilogramów.

Katarzyna Bosacka o tym, jak poradziła sobie z rozstaniem

Ostatnio Kasia pojawiła się w programie „Gwiazdy Sołtysika”, gdzie po raz pierwszy opowiedziała o tym, jak obecnie wygląda jej życie. W rozmowie z Andrzejem Sołtysikiem prezenterka bardzo się otworzyła i wyznała, że czuje się zdecydowanie lepiej, a najgorsze momenty ma już za sobą.

Jestem na dobrej drodze. Właściwie, to nie jest już tunel. Już wyszłam z tego tunelu, z dołka i widzę tęczę, światło i słońce.

Podczas wywiadu prowadzący podkreślił, że Bosackiej całkiem szybko udało się pozbierać – zajęło jej to tylko kilka miesięcy. Kobieta wyjaśniła wtedy, że w całym procesie bardzo pomógł jej psychiatra oraz leczenie farmakologiczne.

Jest możliwe, pod warunkiem, że sobie pomożemy. […] Ja zdecydowanie poszłam po pomoc. Poszłam po prostu do psychiatry, bo takie doświadczenie w życiu, nagłe jeszcze bardzo, wiąże się z ogromną traumą, rozpaczą, depresją. To był wieloletni związek, prawie 30 lat, to nie jest taka ranka, że skaleczyliśmy sobie palec. Od tego momentu buduję samą siebie, znów buduję poczucie własnej wartości.

Dziennikarka zaznaczyła, że niezwykle wdzięczna jest za to, że miała dobrą pracę i nie musiała martwić się o to, co zrobi teraz, gdy została sama z dziećmi.

Jak to dobrze, że miałam pracę i zawsze pracowałam. Wiele kobiet, które mają czwórkę dzieci, zostają w domach. I teraz wyobraź sobie panią po 50 […] i ja nic nie umiem, gdzie ja mam iść do pracy...

Dziękujemy za przeczytanie naszego artykułu do końca!

Polecamy