Ortografia zmieniła się od dziś. Ekspertka: „opór nie ma sensu”

Już od 1 stycznia wchodzą w życie nowe zasady w polskiej ortografii. W konsekwencji wiele słów zaczynamy zapisywać inaczej. Choć reformy są w większości reakcją na już panujące przyzwyczajenia, wiele osób do decyzji Rady Języka Polskiego podchodzi z rezerwą. O opinię w sprawie zapytaliśmy ekspertkę, Paulinę Mikułę.
Ortografia zmieniła się od dziś. Ekspertka: „opór nie ma sensu”, fot. AKPA

Reforma polskiej ortografii

Rada Języka Polskiego już w 2024 roku ogłosiła zestaw zmian w polskiej ortografii, który zaczyna obowiązywać od 1 stycznia 2026 roku. Warto zaznaczyć, że nie są to pomysły oderwane od rzeczywistości, a reakcja na zachowania użytkowników polszczyzny i ujednolicenie (a także uproszczenie) niepotrzebnie skomplikowanych reguł. Wszystkie zmiany wyjaśniliśmy szczegółowo w tym artykule:

Reforma ortografii. Od dziś tych słów już tak nie napiszesz
Rada Języka Polskiego podjęła decyzję, na mocy której od 1 stycznia 2026 roku w życie wejdą nowe zasady w ortografii. Zmiany odczują wszyscy, ale nie ma powodów do obaw. Tłumaczymy, co dokładnie zmieni się w polszczyźnie.

Język nie staje się uboższy. Ekspertka wyjaśnia

Temat zmian w ortografii zdążył już obiec sieć i zebrać sporo komentarzy. Wśród tych negatywnych znalazły się zarzuty o to, że język staje się przez to uboższy. Takie przekonania nie mają jednak pokrycia w rzeczywistości. W rozmowie z RMF FM wyjaśniła to Paulina Mikuła:

Zaczniemy mieć do wyboru kilka opcji zapisu, więc język stanie się bardziej urozmaicony. Zubożał by, gdybyśmy całkowicie zrezygnowali z „rz”, „ż”, „ó”, „u”, „ch” i „h”, ale to niemożliwe.

Polonistka podkreśliła też, że decyzja Rady Języka Polskiego to nie „nowy pomysł”, a próba nadążenia za tym, co i tak w języku się dzieje. Przykładem może być tu zmiana dotycząca pisowni nazw nagród i orderów. Zgodnie ze starym systemem nie wszystkie powinny być zapisywane wielką literą, a mimo to wiele osób właśnie taki zapis stosowało.

„Opór nie ma sensu”. Ale co z uczniami?

Paulina Mikuła mówi jasno: „opór nie ma sensu”. Osoby, które uparcie będą stać przy dawnych zasadach, będą pisać niepoprawnie. Takiej upartości szczególnie powinni wystrzegać m.in. nauczyciele, dziennikarze, naukowcy, redaktorzy czy właśnie uczniowie. Bo to właśnie dzieci i młodzież szkolna będzie musiała do nowych norm przywyknąć:

Niektóre zmiany uproszczą im życie (wariantywny zapis), inne utrudnią (zmiana zapisu). Mam nadzieję, że przez jakiś czas uczniowie nie będą karani za pisownię według starych zasad. Byłoby to nie ludzkie.

To nie pierwszy raz

Co ciekawe, takie zmiany w języku polskim absolutnie nie są czymś nowym. Ci, którzy cały proces ochrzcili „wymyślaniem”, powinni przypomnieć sobie podobne sytuacje. Paulina Mikuła podaje przykład:

Do niedawna słowo „pasjonat” oznaczało osobę wybuchową, która szybko się denerwuje. Dziś to przede wszystkim osoba mająca wielkie zamiłowanie do czegoś. Dawniej „pasożyta” zapisywaliśmy przez „rz”, bo pochodził od słów „paść” i „rzyć”. Zmieniliśmy ten zapis, żeby nie kojarzył się z mało elegancką „rzycią”.

„Doszło też do zmiany zapisu imion typu „Maria”. Dawniej zapisywaliśmy to imię przez „j”, czyli „Marja”. Język wciąż się zmienia. To naturalne. Nie wszystkie zmiany będą się nam podobać, ale zmiana jako taka jest nieunikniona”.

Paulina Mikuła jest absolwentką filologii polskiej Uniwersytetu Warszawskiego. Od lat prowadzi na YouTube kanał poświęcony językowi, kulturze wypowiedzi i poprawnej polszczyźnie. Napisała trzy książki, najnowsza nosi tytuł „Prosty poradnik językowy”. Autorka bierze w nim pod lupę różne zagadnienia z zakresu języka i tłumaczy, jak nie popełniać powszechnych błędów.