Najważniejsze informacje:
- W 2025 roku wiele oczekiwanych seriali okazało się rozczarowaniem – zarówno kontynuacje, jak i nowe produkcje z gwiazdami.
- Na liście „New York Post” znalazły się m.in. „I tak po prostu”, „Wszystko dozwolone”, „Z miłością, Meghan”, „W garniturach LA” oraz drugi sezon „The Last of Us”.
- Krytycy zarzucali tym serialom brak świeżości, wymuszoną poprawność polityczną, słabe scenariusze i nietrafione decyzje fabularne.
Kontynuacje, które zawiodły – „I tak po prostu” i „W garniturach LA”
Rok 2025 pokazał, że nawet najbardziej rozpoznawalne tytuły nie są odporne na kryzys formy. „I tak po prostu”, kontynuacja kultowego „Seksu w wielkim mieście”, od początku wzbudzała kontrowersje. Trzeci sezon, jak podkreśla „New York Post”, przelał czarę goryczy. Serial, który niegdyś rewolucjonizował sposób mówienia o seksie i relacjach, w nowej odsłonie – zdaniem krytyków – „sprofanował” swoje dziedzictwo. Widzowie nie mogli wybaczyć twórcom bezceremonialnego uśmiercenia Biga już w pierwszym odcinku, a także nadmiernej poprawności politycznej, której symbolem stała się postać Che Diaz – niebinarnej osoby prowadzącej podcast. Po trzech sezonach HBO zdecydowało się zakończyć produkcję, a serial stał się obiektem licznych drwin w mediach społecznościowych.
Podobny los spotkał „W garniturach LA”, spin-off popularnego „W garniturach”. Nowa produkcja, zamiast nawiązywać do sukcesu oryginału, zdaniem „New York Post” całkowicie zignorowała to, co stanowiło o jego sile. Krytycy zarzucali twórcom brak świeżości i nieudolną próbę powielenia sprawdzonego formatu. Serial nie zdołał przyciągnąć ani nowych widzów, ani fanów pierwowzoru, a decyzje fabularne spotkały się z chłodnym przyjęciem.
CZYTAJ TEŻ: Sarah Jessica Parker obchodzi 60. urodziny. Jak dziś wygląda serialowa Carrie Bradshaw?
Gwiazdorskie obsady nie uratowały produkcji
W zestawieniu „New York Post” nie zabrakło również głośnych debiutów z udziałem celebrytów. „Wszystko dozwolone”, prawniczy serial z Kim Kardashian w roli głównej, miał być jednym z hitów platformy Disney+. Obok Kardashian na ekranie pojawiły się takie gwiazdy jak Sarah Paulson, Glen Close czy Naomi Watts. Mimo imponującej obsady, produkcja spotkała się z miażdżącą krytyką – tuż po premierze na portalu Rotten Tomatoes nie pojawiła się ani jedna pozytywna recenzja. Krytycy zarzucali serialowi płytkość, przewidywalność i brak autentyczności. Mimo to, platforma zapowiedziała kontynuację serii, co wywołało kolejną falę komentarzy wśród widzów.
Na liście rozczarowań znalazł się także program „Z miłością, Meghan” prowadzony przez Meghan Markle. Kulinarno-lifestylowa produkcja Netfliksa, w której gospodyni doradzała, jak udekorować potrawy kwiatami czy przygotować kąpiel z solą, została bezlitośnie oceniona zarówno przez widzów, jak i dziennikarzy. „The Guardian” określił program jako „kompletnie bezsensowny”, a „The Spectator” dostrzegł w nim „wyczuwalną desperację” Markle. Caroline Frost z „Radio Times” podsumowała, że produkcja może być przydatna jedynie dla tych, którzy nie wiedzą, jak zalać makaron wrzątkiem.
Nieoczekiwane rozczarowanie – drugi sezon „The Last of Us”
Jednym z największych zaskoczeń zestawienia „New York Post” jest obecność drugiego sezonu „The Last of Us”. Pierwsza odsłona serialu HBO Max zachwyciła widzów i krytyków, oferując wstrząsającą opowieść o relacji Joela (Pedro Pascal) i Ellie (Bella Ramsey) w postapokaliptycznym świecie. Drugi sezon, zdaniem dziennika, zniszczył wszystko, co stanowiło o sile produkcji. Decyzja o uśmierceniu Joela pozbawiła serial głównego motoru napędowego i – jak podkreślają recenzenci – odebrała widzom powód, by śledzić dalsze losy bohaterów. Fani nie kryli rozczarowania, a internet zalała fala krytycznych komentarzy.
Serialowe klapy 2025 – co dalej z telewizyjnymi hitami?
Rok 2025 pokazał, że nawet największe nazwiska i sprawdzone formaty nie gwarantują sukcesu. Zarówno kontynuacje kultowych produkcji, jak i nowe seriale z gwiazdorską obsadą mogą okazać się spektakularną klapą, jeśli zabraknie świeżości, autentyczności i przemyślanej fabuły. Zestawienie „New York Post” to przestroga dla twórców i platform streamingowych – widzowie oczekują nie tylko znanych twarzy, ale przede wszystkim jakości i oryginalności. Czy rok 2026 przyniesie zmiany i nowe hity, które podbiją serca publiczności? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – poprzeczka została postawiona bardzo wysoko.
źródło: RMF FM, PAP



