Głośna aukcja Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego na WOŚP
25 stycznia odbędzie się finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Już teraz każdy, kto chce wesprzeć szlachetną inicjatywę, może wziąć udział w rozmaitych aukcjach. Znane osoby stawiają na licytacje przeróżne rzeczy: od przedmiotów, po wspólne wyjścia na kolację lub obiad, aż po np. dzień w Bazie Lotnictwa Taktycznego w Malborku.
Książę Jan Lubomirski-Lanckoroński, wraz z żoną Heleną Mańkowską, również zaangażowali się w WOŚP. Na licytację wystawili spotkanie z nimi w Palazzo Murano w Warszawie, opowieść o historii i tradycjach słynnego rodu, a na zakończenie – grafikę Pabla Picassa na własność. Obecnie aukcja osiąga kwotę ponad 35 tysięcy złotych. W sieci jednak zawrzało, a autentyczność obrazu podano w wątpliwość.
„Nie jest to oryginał”
Aukcja Jana Lubomirskiego-Lanckorońskiego to niewątpliwie jedna z tych, które osiągają – jak na razie – największe sumy spośród wszystkich. Wyżej są chociażby polski Fiat 127p z 1973 roku (95 tysięcy złotych), rakieta i ręcznik Wimbledonu 2025 od Igi Świątek (40 500 złotych) i obraz „WOŚP 06” Tomasza Alena Kopery (45 500 zł).
W sieci pojawiły się jednak dyskusje, w których wiele osób wątpiło w oryginalność dzieła Picassa. Plejada skontaktowała się w tej sprawie z menadżerem Fundacji Książąt Lubomirskich. Ten wyjaśnił całe zamieszanie i podkreślił, że w mediach społecznościowych informowali już, że grafika nie jest oryginałem:
Jeśli chodzi o tę grafikę, to faktycznie nie jest to oryginał, o czym poinformowaliśmy też na naszych mediach społecznościowych. Jest to grafika powielona i podpisana na płycie, czyli podpis jest powielony, odbity i ma potwierdzenie spadkobierców artysty.
Sprawę skomentował też Jan Lubomirski-Lanckoroński. Wyraźnie zaznaczył, że grafika z definicji jest dziełem powielonym:
„To jest rzecz powielona. Grafika Picassa była zakupiona w antykwariacie i została wykonana w latach 90., i potwierdzona przez spadkobierców Picassa. Powtarzam jeszcze raz, jest to grafika, więc mowa nie może być, czy jest to oryginał, czy nie oryginał. Po prostu jest to powielenie, ale nie przeze mnie ani moich pracowników, tylko przez odpowiednie do tego studio, które dostało właśnie taki certyfikat od spadkobierców Picassa”.
Czy aukcja okaże się najbardziej dochodową spośród wszystkich, jakie znalazły się na tegorocznym WOŚP? Czas pokaże!

