„Błękitna laguna”: filmowy fenomen sprzed lat
Film Randala Kleiserto ekranizacja słynnej powieści Henry'ego De Vere'a Stackpoole'a, zrealizowana we wspaniałych plenerach południowego Pacyfiku. Akcja rozgrywa się pod koniec XIX wieku. Po katastrofie statku dwoje dzieci, Emmeline i Richard, trafia na bezludną tropikalną wyspę. Pozostawieni sami sobie, muszą nauczyć się przetrwać w dzikiej naturze, z dala od cywilizacji. Wraz z upływem lat dorastają, odkrywając nie tylko tajniki życia na wyspie, ale także rodzące się między nimi uczucia.
Film można do końca lutego obejrzeć na Netflixie, potem zostanie usunięty z biblioteki.
Nowe wersje inspirowane kultową opowieścią
„Błękitna laguna” stała się jednym z najbardziej rozpoznawalnych filmów lat 80., a jej popularność przyczyniła się do powstania kolejnych ekranizacji tej historii. W następnych latach ukazał się m.in. „Powrót do błękitnej laguny” z udziałem Milli Jovovich, a także nieco bardzie współczesna wersja historii: „Błękitna laguna: Przebudzenie”.
„Błękitna laguna”: kontrowersje i wspomnienia aktorów
Choć „Błękitna laguna” z 1980 roku dziś ma status kultowej produkcji, to Brooke Shields, wcielająca się w główną rolę jako 14-latka, wcale nie wspomina tego filmu dobrze. Jej filmowy partner, Christopher Atkins, również nie był zadowolony z tego, co działo się na planie. Para aktorów opowiedziała w podcaście, że reżyser zlecił zbudowanie chatki, w której Brooke i Christopher musieli spędzać nago długie godziny, aby opalić ciało. Sama nastolatka musiała być rozebrana przed Atkinsem i ekipą filmową – zasłonić mogła się tylko kawałkami materiału i włosami.
Mało tego reżyser bardzo chciał, aby uczucie między bohaterami było prawdziwe. – Desperacko chcieli, abyśmy się w sobie zakochali – wspominała aktorka.
Nie zareagowałam dobrze, będąc do czegokolwiek zmuszaną. W tym wieku nawet z nikim się jeszcze nie całowałam.
Christopher z kolei wielokrotnie zranił się na planie. – Wspinanie się na te palmy kokosowe... rany, na koniec byłem nieźle poobcierany. Bieganie po koralowcach, ukąszenia owadów, skaleczenia koralowcami i cała masa innych szalonych rzeczy – mówił. Same warunki sanitarne również pozostawiały dużo do życzenia, o czym powiedziała Brooke:
Mimo skaleczeń musiałeś wejść do wody. Do nacięć dostawały się kawałki koralowca, przez co dochodziło do infekcji i owrzodzeń.
Podczas sceny porodu aktorkę chwalono za realistyczne zachowania, a w rzeczywistości dziewczyna zachorowała na płuca i niemalże dusiła się podczas nagrań.

