Trudne dorastanie w cieniu sławy
Alexandria „Lexi” Zahra Jones przez lata unikała medialnego rozgłosu, mimo że jest córką jednej z największych ikon muzyki i światowej sławy modelki. W swoim poście na Instagramie wróciła do dramatycznych wspomnień z okresu, gdy jej ojciec zmagał się z rakiem wątroby. Już jako dziecko czuła się wyobcowana i miała trudności z nawiązywaniem relacji. „Nie wiedziałam, czy chcą mnie poznać tylko ze względu na moich rodziców. Nie chciałam sławy, nie chciałam uwagi. Nie chciałam być osobą publiczną – i wciąż tego nie chcę” – napisała szczerze.
Punkt krytyczny i walka z uzależnieniem
Diagnoza Davida Bowiego była dla Lexi momentem przełomowym. Miała wtedy zaledwie 14 lat i nie potrafiła poradzić sobie z tą sytuacją.
Kiedy mój tata został zdiagnozowany, to był dla mnie punkt krytyczny. Miałam zaledwie 14 lat. Już wtedy bałam się, jak będzie wyglądała przyszłość mojej rodziny i nas wszystkich. Czułam się załamana, zanim jeszcze to się stało, i nie chciałam tkwić w tym samym miejscu i patrzeć, jak wszystko się rozpada. Wtedy sięgnęłam po narkotyki i alkohol – wyznała.
Używki nie były jednym problemem. Jako nastolatka zmagała się także z m.in. bulimią i samookaleczaniem, przez co wielokrotnie trafiała na terapie. W końcu rodzice podjęli decyzję o przymusowym leczeniu.
Pewnego dnia zbierałam się do szkoły, a mama zawołała mnie do salonu. Tata przeczytał mi list. Nie wszystko pamiętam, ale ostatnie zdanie brzmiało: „Przepraszam, że musimy to zrobić” – wspomina Lexi.
Do pokoju weszło wówczas dwóch mężczyzn, którzy siłą zabrali ją na przymusową terapię.
Przymusowa terapia i życie z dala od rodziny
Do pokoju weszło wówczas dwóch mężczyzn, którzy siłą zabrali ją na przymusową terapię. Ośrodek leczenia uzależnień znajdował się na odludziu. „Rozpalaliśmy ogniska korą brzozową i krzesiwem. Byłam dziewczyną z miasta. Nawet nie wiedziałam, że takie miejsca istnieją” – przekazała. Po 91 dniach terapii trafiła do szkoły z internatem w Utah, gdzie jej leczenie było kontynuowane. Spędziła tam ponad rok – z dala od bliskich, właśnie wtedy, gdy stan jej ojca drastycznie się pogorszył. Gdy jej ojciec umierał, Lexi nie mogła być przy nim.
Gdy przeczytałam w prasie, że zmarł w otoczeniu całej rodziny, zrobiło mi się niedobrze. Tak, wszyscy tam byli – oprócz mnie – napisała gorzko.
Jednak podkreśliła, że miała szansę pożegnać się z ojcem dwa dni przed jego śmiercią. „Miałam ten luksus, że mogłam z nim porozmawiać dwa dni wcześniej, w jego urodziny. Powiedziałam mu, że go kocham, a on to odwzajemnił”.
Wsparcie od internautów
Wyznanie Lexi spotkało się z ogromnym odzewem i wsparciem ze strony użytkowników Instagrama. „Bardzo ci współczuję. Wykonałaś ważny krok. Myślę, że twoje wyznanie pomoże wielu ludziom” – napisał jeden z komentujących. Inny dodał: „To piękny i szczery wpis. Mam nadzieję, że dobrze ci się wiedzie. Wygląda na to, że tak. Dziękuję za opublikowanie tego w imieniu tak wielu innych osób, w tym mnie i moich dzieci”.
Źródło: PAP
