Alicja Szemplińska jedzie na Eurowizję. Jej chłopak to znany na całą Polskę raper

Alicja Szemplińska w nowym wywiadzie uchyliła rąbka tajemnicy w temacie życia prywatnego. Tegoroczna reprezentantka Polski w konkursie Eurowizji związana jest z popularnym polskim raperem. Jak się okazuje, miał on też wpływ na ostateczny kształt eurowizyjnego „Pray”.
Alicja Szemplińska o swoim chłopaku, fot. Gałązka/AKPA

Alicja Szemplińska jest w związku ze znanym raperem

Alicja Szemplińska w maju będzie reprezentować Polskę w 70. Konkursie Piosenki Eurowizji z utworem „Pray”. Piosenka zdobyła duże uznanie wśród polskich fanów i wygrała zorganizowane przez TVP preselekcje, pokonując propozycje siedmiorga pozostałych finalistów, wśród których byli m.in. Piotr Pręgowski czy Jeremi Sikorski.

Tegoroczna reprezentantka Polski udzieliła nowego wywiadu, w którym otworzyła się nieco w temacie życia prywatnego. 23-latka dzieli je z 30-letnim Łukaszem Hodakowskim, raperem posługującym się pseudonimem Hodak. Artyści współpracują też muzycznie. Ich pierwszy wspólny numer zatytułowany „Spójrz” ukazał się w 2021 roku.

Szemplińska przyznaje, że partner jest dla niej dużym wsparciem. „Był dla mnie wsparciem przez ostatnie trzy lata mojej kariery, nie tylko w strefie prywatnej, ale też w strefie zawodowej. Mogłam zawsze liczyć na niego, bo on też jest dłużej w branży muzycznej niż ja. Fajnie jest mieć przy sobie osobę, która (…) rozumie, jak wygląda ten świat, jak wygląda branża” – powiedziała w rozmowie z WP.

TVP zamiast niej wybrała Brzozowskiego. Szemplińska ujawnia kulisy
Alicja Szemplińska wygrała tegoroczne preselekcje do Eurowizji. Polskę reprezentować miała już w 2020 roku, wydarzenie zostało jednak wtedy odwołane. Rok później nie wróciła do konkursu, a na eurowizyjnej scenie wystąpił Rafał...

Alicja Szemplińska i Hodak są parą

Alicja nie ukrywa, że związek z raperem pozwolił jej otworzyć się na muzyczne eksperymenty. Rap pojawia się także w jej eurowizyjnej piosence „Pray”. Jednym z najbardziej przykuwających ucho elementów kompozycji jest moment, w którym piosenkarka wydaje ustami specyficzny dźwięk. Teraz wyznała, że to właśnie jej chłopak przekonał ją, by pozostawić w utworze coś, co było pierwotnie spontanicznym żartem w studiu.

Zrobiłam to dla śmiechu i totalnie nie sądziłam, że to finalnie zostanie w piosence. Ale właśnie był Łukasz ze mną i on powiedział: „Nie, to musicie zostawić, w ogóle nie ma opcji, żeby to wyrzucić. To będzie znak charakterystyczny tej piosenki” – ujawniła.

Czytaj dalej: