„Tata, a Marcin powiedział” – hit lat 90.
„Tata, a Marcin powiedział” bez wątpienia należy do absolutnych legend seriali lat dziewięćdziesiątych. Prosta formuła i ponadczasowy humor – to musiał być przepis na sukces. Odcinki opierały się na dynamicznych rozmowach ojca i syna. Dialogi rozpoczynane od tytułowego „Tata, a Marcin powiedział” przechodziły często w ciekawy obraz pokoleniowych różnic. W główne rolę wcielili się Piotr Fronczewski i Mikołaj Radwan. Choć był wówczas aktorem dziecięcym, po latach opowiedział o zarobkach na planie serialu. Te – jak na tamte czasy – nie były małe.
Radwan o zarobkach na planie
Mikołaj Radwan był aktorem dziecięcym, choć jego obowiązki nie cierpiały przez pracę na planie – nagrania serialu odbywały się głównie w weekendy, a zdjęcia tylko raz w miesiącu. W ten sposób w przeciągu 30 dni powstawały cztery odcinki. Chłopiec nie robił tego jednak za darmo. Po latach wyznał, że otrzymywał niemałe wynagrodzenie:
Nie traciłem przez to dzieciństwa, jak myślą niektórzy, za to mieliśmy pieniądze na moje prywatne lekcje języków, fajne wyjazdy w ferie czy w wakacje.
Radwan wspomniał też, że pieniędzmi opiekowała się mama.
Mikołaj Radwan porzucił aktorstwo
Występ w kultowym, cieszącym się sympatią widzów serialu. Do tego gra u boku Piotra Fronczewskiego – Mikołaj Radwan już jako dziecko zapewnił sobie mocny start w potencjalną karierę aktorską. I choć w przyszłości zagrał jeszcze w innych produkcjach telewizyjnych, ostatecznie porzucił tę drogę. Już w szkole średniej zainteresował się informatyką i w tym kierunku podjął studia. Szczególnie interesowało go projektowanie gier komputerowych.
Miłość do sceny jednak nadal się przejawiała – występował na scenie z metalowymi zespołami muzycznymi jako gitarzysta.
