Regularnie zasypiasz na kanapie przed telewizorem? Eksperci ostrzegają

Zasypianie na kanapie wydaje się niewinnym nawykiem, ale eksperci ostrzegają: może poważnie zaburzać jakość twojego snu i wpływać na zdrowie. Sprawdź, dlaczego drzemki w salonie nie są tak bezpieczne, jak myślisz, i jak możesz poprawić swój nocny odpoczynek.
fot. Shutterstock

  • Najważniejsze informacje:

    • Zasypianie na kanapie może zaburzać strukturę snu i utrudniać ponowne zaśnięcie w łóżku.
    • Regularne drzemki w salonie mogą prowadzić do trwałego skojarzenia snu z kanapą, a nie z sypialnią.
    • Eksperci podpowiadają, jak skutecznie odzyskać zdrowy rytm snu i poprawić jego jakość.

    Zasypiasz na kanapie? Eksperci ostrzegają: to może poważnie szkodzić twojemu snu 

    Wieczorne przysypianie na kanapie to dla wielu Polaków codzienność. Po długim dniu pracy, z pilotem w ręku i ulubionym serialem w tle, łatwo pozwolić sobie na chwilę drzemki. Wydaje się to niewinne, a nawet przyjemne – przecież to tylko kilka minut relaksu przed snem. Jednak specjaliści od snu ostrzegają: regularne zasypianie na kanapie może mieć poważne konsekwencje dla jakości naszego odpoczynku.

    Co dzieje się z naszym snem, gdy zasypiamy na kanapie?

    Dr Saema Tahir, specjalistka od snu, wyjaśnia, że dobry sen to nie tylko odpowiednia liczba godzin, ale także właściwa struktura i rytm. Dorosły człowiek powinien przesypiać od siedmiu do dziewięciu godzin, przechodząc przez cztery fazy snu: sen lekki, głębszy sen lekki, sen głęboki oraz REM. Każda z tych faz pełni inną, kluczową funkcję – od regeneracji organizmu, przez wsparcie odporności, po konsolidację pamięci i regulację emocji.

    Zasypianie na kanapie często przerywa ten naturalny cykl. Gdy już zaśniemy, a potem budzimy się, by przenieść się do łóżka, nasz organizm zostaje wyrwany z fazy snu.

    Biologicznie, przerwanie cyklu snu i przejście do łóżka sprawia, że trudniej nam ponownie zasnąć.

    – tłumaczy Annie Miller, terapeutka specjalizująca się w zaburzeniach snu. Często po takiej przerwie czujemy się mniej wypoczęci, a zaśnięcie w łóżku staje się trudniejsze.

    Dlaczego kanapa wydaje się lepsza niż łóżko?

    Dla osób zmagających się z bezsennością, sypialnia może kojarzyć się z presją i frustracją. Kanapa to miejsce relaksu, gdzie sen przychodzi „przypadkiem” – bez stresu i oczekiwań. Jednak, jeśli ten nawyk się utrwala, nasz mózg zaczyna kojarzyć sen właśnie z kanapą, a nie z łóżkiem.

    Zmiana miejsca z kanapy do łóżka może być odbierana jako przejście ze strefy komfortu do strefy wysiłku.

    – dodaje Miller.

    Jakie są zagrożenia dla zdrowia?

    Salon to nie sypialnia – jest jaśniej, głośniej, a dźwięki telewizora czy ulicy mogą nieświadomie pobudzać nasz układ nerwowy. Nawet jeśli nie budzimy się całkowicie, hałas może powodować mikrowybudzenia i wzrost tętna, co negatywnie wpływa na głębokość snu. Jeśli regularnie czujemy, że lepiej śpimy na kanapie niż w łóżku, to sygnał, że nasz rytm snu został zaburzony.

    Jak odzyskać zdrowy sen? Porady ekspertów

    Dobra wiadomość jest taka, że nawyk zasypiania na kanapie można zmienić. Dr Shelby Harris, specjalistka ds. snu, radzi, by zacząć kłaść się do łóżka zanim poczujemy senność. Jeśli już zdarzy się nam przysnąć na kanapie, lepiej przenieść się do łóżka, nawet jeśli to wymaga wysiłku. Kluczowe jest, by mózg ponownie zaczął kojarzyć sen z sypialnią.

    Eksperci polecają także wprowadzenie wieczornego rytuału wyciszającego: przygaszenie świateł, przebranie się w piżamę, włączenie spokojnej muzyki lub audiobooka w sypialni. Pomocne może być ustawienie budzika, który przypomni nam, kiedy czas przenieść się do łóżka. Stopniowe przyciemnianie światła wieczorem i rozjaśnianie go rano wspiera naturalny rytm dobowy i ułatwia zasypianie oraz poranne wstawanie.

    Zasypianie na kanapie to nawyk, który może wydawać się nieszkodliwy, ale w dłuższej perspektywie szkodzi jakości snu i zdrowiu. Warto zadbać o to, by sen kojarzył się z sypialnią, a wieczorne rytuały pomagały nam łagodnie przejść z relaksu do głębokiego odpoczynku.

    źródło: huffpost.com 

    Czytaj dalej: