Ta bajka lata temu była hitem! Czy rodzice na pewno powinni włączać ją dzieciom? Ekspertka: „Jej treść jest...”

Dla wielu z nas „Tom i Jerry” to fundament nostalgii, a także symbol beztroskich popołudni przed telewizorem. Czy jednak jest to animacja, do której dostęp powinni mieć najmłodsi? Twórczyni konta @instrukcjaobslugidziecka, mgr Adrianna Dzięgielewska, pracująca jako logopeda i psycholog o specjalności klinicznej, w rozmowie z RMF FM wyjaśnia, jak powinniśmy patrzeć na tę bajkę.
Fot. Shutterstock

Jak poznać, czy dana bajka jest dobrym wyborem dla dzieci?

Adrianna Dzięgielewska zwraca uwagę na to, że każdy rodzic powinien być w stanie odróżnić wartościową i bezpieczną animację od treści, które są jedynie dopaminowym fast foodem. – Problem polega na tym, że wiele osób ocenia bajki wyłącznie przez pryzmat fabuły. Bajka to nie tylko historia. Jej treść jest zaledwie jednym z kilku elementów, na które należy zwrócić uwagę – mówi i dodaje, że równie ważne są takie czynniki jak: tempo montażu, liczba i rodzaj efektów dźwiękowych, intensywność kolorów oraz długość odcinka. To właśnie one w ogromnym stopniu wpływają na to, jak dana animacja oddziałuje na układ nerwowy dziecka.

Czy „Tom i Jerry” to dobra bajka dla dzieci?

Przy dyskusjach o nowych bajkach, rodzice często wspominają, jakie animacje oni sami oglądali w przeszłości. Wśród nazw pada m.in. „Tom i Jerry” – pozycja dziś może wydawać nam się słabym wyborem, ale być może wcale nim nie jest.

Pod względem bodźców była to animacja znacznie spokojniejsza niż wiele współczesnych produkcji, takich jak ‘Koci domek Gabi’ czy ‘Psi Patrol’. Odcinki były krótkie, zwykle trwały około siedmiu minut. Montaż był wolniejszy, a muzyka była grana na prawdziwych instrumentach – punktuje ekspertka.

Animacja pozbawiona była także intensywnych kolorów, które na najmłodszych działają pobudzająco. –  Dzięki temu dziecko miało czas na przetworzenie tego, co widzi. Obraz nie zmieniał się co sekundę i nie bombardował układu nerwowego kolejnymi bodźcami – dodaje logopedka.

Czy dzieci powinny oglądać „Toma i Jerry’ego”?

Co jednak z treścią, która w tym przypadku wydaje się największym problemem? W końcu w fabule nie brakowało bijatyk i innych zachowań, które teraz śmiało uznalibyśmy za agresywne lub prowokujące.

– W kreskówce pojawiają się zachowania, które mogą być uznane za niewłaściwe wzorce. Z dzisiejszej perspektywy część z nich rzeczywiście może być problematyczna. Z drugiej strony są rodzice, którzy traktują tę animację po prostu jako lekką, okazjonalną rozrywkę. Dlatego, oceniając bajki dla dzieci, nie powinniśmy skupiać się wyłącznie na fabule.

Warto patrzeć na całość – na sposób montażu, ilość bodźców, dźwięk i tempo narracji. To właśnie suma wszystkich tych elementów decyduje o tym, jak dana animacja wpływa na rozwijający się układ nerwowy dziecka – podsumowuje Dzięgielewska. 

Czytaj dalej: