Alicja Szemplińska zachwyciła widzów Eurowizji
Alicja Szemplińska we wtorkowym półfinale Eurowizji oczarowała publiczność i jury – reprezentantka Polski z utworem „Pray” awansowała do finału, choć wcześniej bukmacherzy nie dawali jej na to wyraźnych szans. Wszystko zmieniło się po pierwszych próbach, kiedy to wszyscy mieli okazję zobaczyć, jak perfekcyjnie przygotowany został występ.
Zdaniem wielu komentatorów Alicja ma na koncie jeden z najlepszych występów półfinału. Wokalnie artystka wyróżniła się zdecydowanie. Eksperci wprost mówią o dużych szansach na wysoki wynik u jurorów.
„Brytyjska Zapendowska” nazywa Polskę czarnym koniem
Jedną z chętnie oglądanych ekspertek ws. Eurowizji jest Georgina Hill-Brown, trenerka wokalna znana jako „brytyjska Zapendowska” – choć uprzejma, słynie z bezpośrednich i surowych opinii na temat umiejętności technicznych. Kobieta już wcześniej wypowiadała się na temat Polski, teraz zabrała głos po występie w półfinale. Nie ukrywa, że na samym początku nie była fanką utworu:
Naprawdę tego nie lubiłam na początku. Myślałam, że na tamtym nagranie (z preselekcji – przyp. red.) to po prostu ze sobą nie współgra.
Georgina musiała jednak zmienić zdanie:
Na Eurowizji to było naprawdę dobre. Te emocje, jakość, przyciągnęły mnie do piosenki. Poszybowała w górę w moim osobistym rankingu.
Ekspertka nazwała Alicję czarnym koniem – awansowała i wzbudziła ogromny podziw, mimo niskich notowań u bukmacherów. Jaki wynik osiągnie w finale? Dowiemy się już w sobotę: start emisji o godzinie 21:00 na TVP1, TVP VOD i w sieci.
