Alicja Szemplińska zachwyciła w finale Eurowizji w Wiedniu
70. Konkurs Piosenki Eurowizji w Wiedniu zakończył się wygraną Bułgarii reprezentowanej przez Darę z utworem „Bangaranga”. Alicja Szemplińska, która występowała w biało-czerwonych barwach, zajęła dwunaste miejsce. Przy tym jako pierwsza od lat polska reprezentantka została tak mocno doceniona przez międzynarodowe jury. W swoim półfinale wygrała ich głosowanie, a w finale była u jurorów siódma. Aż cztery komisje przyznały jej maksymalne 12 punktów – podobnie jak zwyciężczyni.
Choć występ Alicji Szemplińskiej w finale Eurowizji zachwycił Europę, nie wszystko w jego trakcie poszło zgodnie z planem. W czasie transmisji z Wiednia widzowie mogli kilkukrotnie zauważyć wchodzące w kadr kamery, a nawet cień operatora. Do błędów po stronie realizatorów z Austrii na Instagramie odniósł się jeden z członków polskiej delegacji.
„Na tych czterech zdjęciach widać, jak zepsuto naszą pracę”
Jacek Dybowski, w zespole Alicji Szemplińskiej odpowiedzialny właśnie za kamery, wypunktował wpadki austriackiej ekipy telewizyjnej i podkreślił, że podczas wcześniejszych występów Polki w Wiener Stadthalle nigdy nie było aż takich problemów. Polski realizator wizji napisał wprost, że licznymi błędami „popsuto” pracę Polaków.
Nie zdarzyło się to na żadnej z wcześniejszych prób w takiej liczbie – podkreślił.
Wpis członka polskiej delegacji szybko spotkał się z odzewem fanów Eurowizji. „Rozumiem rozgoryczenie, skoro pracowaliście nad tym tak długo, ale i tak było fantastycznie, a występ zapierał dech w piersiach” – podkreśliła jedna z komentujących osób. Inni zwrócili też uwagę, że polska ekipa nie jest jedyną, która może być zła na realizatorów z Austrii. „Czechom też zepsuli występ” – zauważają fani.
