Znany polski raper wyznaje: "Byłem molestowany seksualnie przez pedofila"

Jeden z czołowych przedstawicieli polskiej sceny hip-hopowej opublikował bardzo szczere wyznanie, w którym opisuje, co spotkało go w dzieciństwie. Raper otwarcie przyznał, że był molestowany przez pedofila.

Drugi odcinek z Raportu już na YT:https://youtu.be/g-w2QvPEFOY

A post shared by Piotr Kowalczyk (@tau.bozon) on



Piotr Kowalczyk występujący pod pseudonimem Tau jest obecnie jednym z najpopularniejszych polskich twórców hip-hopowych. Na swoim Facebooku opublikował wpis, który – jak pisze – jest jego świadectwem. Raper z Kielc wyznał, że jako młody chłopak był molestowany przez pedofila.

„Tak, w dzieciństwie byłem molestowany seksualnie przez pedofila. Miałem zaledwie 12 lub 13 lat – dokładnie nie pamiętam. Ten mężczyzna podstępem zdobywał uwagę dzieci na osiedlu, a następnie dopuszczał się molestowania” – pisze. „Ta sytuacja poraniła moje serce na wiele lat. Miałem wykrzywione spojrzenie na seks. Zupełnie nie kojarzył mi się z miłością, szacunkiem, jednością, małżeństwem. Bardziej z dzikością, zboczeniem, wykorzystaniem, przyjemnością, potrzebą fizjologiczną, poligamią” – przyznaje.

Raper opisuje, jak duże piętno odcisnęło to na jego późniejszym życiu: „Uzależniłem się od pornografii, samogwałtu i seksu. I w tak olbrzymim zniewoleniu trwałem przez niemal 14 lat”.

„Ilekroć pomyślałem o tamtym człowieku, czułem zapach jego skóry i każdy moment myślenia o tamtych chwilach sprawiał, że miałem ochotę umrzeć. Branie narkotyków i nadużywanie alkoholu co weekend tylko potęgowały to uczucie. Bo używki nie pozwalają zapomnieć czy zapełnić pustkę w naszych sercach. One te pustkę tylko powiększają, a traumatyczne wspomnienia – utrwalają.

Zakładałem maski kłamstwa by o tym zapomnieć: wmawiałem sobie, że jestem najmądrzejszy, najprzystojniejszy, najbardziej utalentowany. Tworzyłem w głowie kolorowy świat kłamstwa i popadłem w mitomanię. Tak na prawdę każde kłamstwo w którym żyjemy, to wynik tego, że brakuje nam… miłości. W związku z tym stałem się bardzo pysznym człowiekiem, narcyzem i egoistą, którego nikt nie lubił. Gdyby tylko znali prawdę…” – tłumaczy raper.

Tau przyznaje, że trudno było mu zapomnieć o tych traumatycznych zdarzeniach. „Przez 15 lat próbowałem wyrzucić te traumatyczne wspomnienia z pamięci, ale to po prostu niemożliwe. I dopiero dzięki Bogu wybaczyłem temu człowiekowi prosto z serca. Bez Boga nie byłoby to możliwe” – pisze, dodając: „To właśnie dzięki niemu i dla niego publikuję to świadectwo”.

„Co czuję dziś? Jestem wolny. Wolny od uzależnień od seksu, pornografii, masturbacji, marihuany, alkoholu, papierosów, kłamstwa, pieniędzy, sławy i… wielu wielu innych przeszkód, które stoją na drodze do szczęścia i normalności. A w konsekwencji na drodze do zbawienia po śmierci mojego ciała, które niechybnie nadejdzie. W drodze do nieba” – podsumowuje.

Tau dodaje, że jego traumatyczne przeżycia były inspiracją dla stworzenia utworu „Oko w oko”. Posłuchacie go poniżej, zaś pełny wpis znajdziecie na profilu rapera na Facebooku.

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Popek: "Chciałem się powiesić albo skoczyć z okna"
Kaja Paschalska spotyka się z... Lewandowskim! Kim jest jej nowy chłopak?
Vin Diesel zadebiutował jako raper na gali Billboard Latin Music Awards!
Jacek Tomkowicz i Robert Karpowicz postanowili zapisać działaczy PO na zajęcia judo!

Gorący temat

Wojtuś z SMA1 walczy już 15. miesiąc! Zostało mało czasu i ponad 8 milionów do zebrania. Pomóżmy go uratować!
Jak podają rodzice 15-miesięcznego Wojtusia, jego sytuacja jest dramatyczna. Obecnie przebywa w łódzkim szpitalu, a jego stan jest bardzo poważny. Rodzice chłopczyka są bezradni. Muszą zebrać łącznie niemal 10 milionów złotych na leczenie, które pozwoli Wojtusiowi wygrać z rdzeniowym zanikiem mięśni (SMA1). Do podania leku zostało mało czasu. Pomóżmy pełnym nadziei rodzicom zebrać potrzebną kwotę!

Reklama

Najnowsze wpisy

"Dance, dance, dance 2". Krzysztof Jonkisz zapomni kroków i zejdzie ze sceny! Fani wspierają sportowca
"Hotel Paradise". Kto opuścił rajską wyspę? Wybór Łukasza może szokować
Księżniczka Maria Teresa zmarła przez koronawirusa. To pierwszy przypadek takiej śmierci w rodzinie królewskiej
Ania Wyszkoni i Ania Karwan porozmawiały ze sobą na antenie! "Halo, kto mówi" wróciło do RMF FM!
Dziś zmiana czasu z zimowego na letni. Tej nocy pośpimy krócej
Córka Kasi Kowalskiej trafiła do szpitala: "Pytali, czy zgadzam się na jej intubację". Poruszający apel wokalistki [WIDEO]

Reklama