Jego ostatni album to Kalejdoskop nagrany z Metropole Orkest, jedną z najbardziej uznanych orkiestr na świecie! Ta realizacja nie ma precedensu w historii polskiej muzyki rozrywkowej! Artysta przedstawił na nim autorskie reinterpretacje znanych i uwielbianych utworów: „Do kołyski” Dżemu, „Zanim zrozumiesz” Varius Manx czy „Liście” Heya.
Na wymienionych tytułach lista nie kończy się, ale dopiero zaczyna. Andrzej Piaseczny wśpiewuje nowe życie również w piosenki z repertuaru Kayah, Myslovitz, Roberta Gawlińskiego i Edyty Bartosiewicz, przypomina też własne hity. Pierwszy z nich - „Ja (moja twarz) - to jeszcze czasy Mafii, drugi – „Wszystko trzeba przeżyć” – w oryginale ukazał się na trzeciej solowej płycie artysty. Oprócz reinterpretacji najnowszej klasyki polskiej piosenki Piaseczny proponuje na nowym albumie dwie premierowe kompozycje, które na pewno równie szybko trafią do kanonu, co do serc fanów.
Jaki będzie nowy album… pełen miłości… posłuchajcie!
- Nikt nie dawał jej szans. Softrockowa ballada z lat 70. stała się jedną z „najlepszych piosenek wszech czasów”
- To „najlepsza piosenka wszech czasów”. Trwa aż 8 minut!
- Hubert. wraca po roku ciszy. Co oznacza jego nowa „bursztynowa era”?
- Planował wielki powrót do Polski. Tragiczny wypadek przekreślił wszystko
- Pamiętasz „Footloose”? 42 lata temu ta piosenka zdefiniowała taneczną rewolucję