Dzień Ojca: Złóż życzenia piosenką!

23 czerwca, jak co roku, w Polsce obchodzimy Dzień Ojca. Jest to doskonała okazja, aby przypomnieć sobie piosenki, których inspiracją dla artystów-ojców były ich własne dzieci.

Chociaż często nam to umyka w natłoku różnych informacji, muzycy nie spędzają całego swojego życia na scenie czy w studiu nagraniowym. Co prawda czasami – szczególnie wtedy, gdy docierają do nas kolejne newsy dotyczące wyskoków gwiazd – trudno nam w to uwierzyć, ale artyści są również członkami rodziny; mają żony czy mężów, a także... dzieci. Co jakiś czas przypominają nam jednak o swojej latorośli, komponując, nagrywając i wydając utwory, które traktują właśnie o ich pociechach.

Pierwszą muzyczną niespodzianką przygotowanądla was jest piosenka Johna Lennona "Beautiful Boy (Darling Boy)". Utwór pojawił się po raz pierwszy na płycie "Double Fantasy", ostatniej wydanej za życia Lennona. Ex-Beatles poświęcił go swojemu synowi Seanowi. W tej czterominutowej kompozycji John zwraca się bezpośrednio do swojego syna, nazywając go cały czas "pięknym chłopcem". Po latach za serce mocno chwyta szczególnie fragment, w którym Lennon daje upust swojej radości związanej z patrzeniem jak mały Sean będzie dorastał. Jak wszyscy wiemy, nigdy nie miał takiej okazji – 8 grudnia 1980 roku został zastrzelony nieopodal swojego mieszkania w Nowym Jorku. Warto dodać, iż "Beautiful Boy" nie jest jedynym kawałkiem, który Lennon poświęcił swojemu dziecku. 12 lat wcześniej na płycie "The Beatles" (znanej szerzej jako "White Album") pojawiła się kompozycja zatytułowana "Good Night". Została ona zadedykowana synowi Julianowi.


W kołysankowym klimacie utrzymany jest także utwór "Forever Young" Boba Dylana. Przyszły Noblista napisał go dla swojego najstarszego syna, Jesse’go Dylana. W tekście ojciec zawarł swoje najskrytsze marzenie. Pragnie, aby jego dziecko będzie zadowolone z życia i pełne energii. Ma również nadzieję, że będzie miał Boga po swojej stronie, co z kolei pozwoli mu spełnić wszystkie marzenia. Utwór zdobył sporą popularność, zwłaszcza w Stanach. Rod Stewart – brytyjski wokalista również zarejestrował piosenkę o tym samym tytule i łudząco podobnej muzyce, również w tekście bez problemu można było wyczuć inspiracje dylanowską kołysanką. Ostatecznie Brytyjczyk doszedł z Dylanem do porozumienia, godząc się na podział tantiem ze swoim kolegom po fachu.


"Tears in Heaven" jest najsłynniejszym utworem skomponowanym przez gwiazdę rocka – Erica Claptona dla swojego dziecka. A historia stojąca za jego powstaniem jest chyba najsmutniejsza. 20 marca 1991 roku czteroletni syn "Slowhanda" – Conor – wypadł przez okno z 53. piętra nowojorskiego budynku. Strata dziecka w sobie była bardzo bolesna, a ból został  spotęgowany śmiercią przyjaciela artysty - Stevie’go Ray’a Vaughana. Zginał on w 1990 roku w katastrofie lotniczej. Przeżywszy pierwszy etap żałoby Clapton zaczął radzić z nią sobie za pomocą muzyki. Okazję na to dostarczyła mu praca przy soundtracku do filmu "Rush" (pol. "W matni"). Razem z Willem Jenningsem stworzył poruszający serce ponadczasowy przebój o stracie i godzeniu się z nią. Co ciekawe, obecnie dużo bardziej znaną wersją "Tears in Heaven" nie jest oryginalna, lecz ta nagrana podczas koncertu z serii MTV Unplugged.


Przebój Erica Claptona nie jest jedynym, który zainspirowała tragiczna historia z dzieckiem w roli głównej. Podobnie było w przypadku „All My Love”, kawałka pochodzącego z płyty "In Through the Out Door" Leda Zeppelina. Tym pięknym dziełem Robert Plant oddał hołd swojemu synkowi Karacowi, który zmarł 26 lipca 1977 roku w wieku pięciu lat. Śmierć dziecka zastała Planta w trakcie niezwykle intensywnej (a momentami nawet niebezpiecznej) trasy koncertowej po Stanach Zjednoczonych. Jednak w odróżnieniu od sytuacji, w której znalazł się Eric Clapton, wokalista Led Zeppelin musiał uwzględnić w swoich planach pozostałych członków zespołu, który pomimo nieco chudszych lat wciąż elektryzował rzesze fanów. Jak sam przyznał po latach, nie do końca miał na to ochotę – i trudno mu się w tej sytuacji dziwić.


Chociaż wyżej wymienione utwory są dedykowane synom, to nie oznacza, że muzycy-ojcowie stronili od pisania o swoich córkach. Dobrym przykładem jest Stevie Wonder i jego singiel "Isn’t She Lovely" z 1976 roku. Amerykański gwiazdor skomponował ten numer dla swojej nowonarodzonej córki Aishy. Był to utwór, który miał celebrować powstanie nowego życia i cud narodzin – dlatego też Wonderowi nie zależało na sprzedaży tego singla na 7-calowej płycie winylowej – i to pomimo stale docierających próśb w tej sprawie od wytwórni. Piosenka doczekała się jednak sporego grona oddanych fanów, a za swoiste ukoronowanie kompozycji można uznać wykonanie jej podczas jubileuszowego koncertu na cześć królowej Elżbiety II.

 

Wybrane dla Ciebie

Zobacz także

Czy U2 zawita w Polsce?
Gwiazdy disco-polo przygotują ci przepyszny makaron!
Nowe klipy Dawida Kwiatkowskiego!
"Mniej niż zero", "Kryzysowa narzeczona"... Mijają 34 lata od debiutu Lady Pank

Gorący temat

Chcesz zwiększyć obroty w swojej firmie? Skorzystaj na nowym trendzie!
Rynek kart płatniczych w Polsce od lat dynamicznie się rozwija. Ekspansywnie zwiększa się liczba kart płatniczych, jak i transakcji bezgotówkowych, a z każdym kolejnym rokiem wzrasta ich wartość. Przybywa również terminali

Reklama

Radia internetowe RMF ON

Najnowsze wpisy

Kim Kardashian poroniła
Kobiety mafii: prawie dwa miliony widzów obejrzało zwiastun filmu Patryka Vegi
Ed Sheeran zabrał słuchaczy RMF FM do Austrii! [ZDJĘCIA]
Świetny Mikołaj zrobił ogromny prezent Wiesi z Mazur! Tyle radości tylko w RMF FM!
Kim Kardashian wyjawiła powód wynajęcia surogatki. To wstrząsające!
Joanna Przetakiewicz w ostrych słowach o wyglądzie Anelli: "Mnie to przeraża"

Reklama