Nie żyje aktor z „Komisarza Rexa”. Miał 59 lat

Johannes Krisch nie żyje. Ceniony austriacki aktor teatralny, filmowy i telewizyjny zmarł w wieku 59 lat. Artysta od lat zmagał się z poważnymi problemami zdrowotnymi. O jego śmierci poinformował wiedeński Theater in der Josefstadt, z którym był związany przez większość swojej kariery.
Nie żyje Johannes Krisch, źródło: Shutterstock

Nie żyje Johannes Krisch - ikona austriackiej sceny i ekranu

Nie żyje Johannes Krisch. Autor zmarł w poniedziałek 27 lipca w Wiedniu. Przyczyna jego śmierci oficjalnie nie została podana, jednak gazeta „Kronen Zaitung” dotarła do informacji, że był to nowotwór 

Johannes Krisch należał do grona najwybitniejszych aktorów swojego pokolenia w Austrii. Przez lata występował na deskach prestiżowych teatrów, takich jak Theater in der Josefstadt i Burgtheater. Szerokiej publiczności dał się poznać dzięki rolom w filmach i serialach, w tym w kultowym „Komisarzu Rexie”, a także w produkcjach takich jak „Revanche”, „Finsterworld”, „Aus dem Nichts”, „Märzengrund” czy „Wald”.

W 2016 roku Krisch został uhonorowany Austriacką Nagrodą Filmową za kreację seryjnego mordercy Jacka Unterwegera w filmie „Jack”. Jego talent doceniali zarówno widzowie, jak i krytycy, a każda rola była dla niego okazją do głębokiego przeżywania emocji na scenie.

Od stolarza do gwiazdy sceny

Niewielu wie, że zanim Johannes Krisch rozpoczął karierę aktorską, pracował jako stolarz. Z teatrem związał się początkowo przy budowie scenografii, by wkrótce samemu stanąć na scenie. Jego droga zawodowa była pełna pasji i zaangażowania, a każda rola – niezależnie od formatu – była dla niego wyjątkowym wyzwaniem.

Problemy zdrowotne

W ostatnich latach aktor otwarcie mówił o swoich problemach zdrowotnych. W 2012 roku podczas premiery spektaklu w Berlinie doznał poważnego urazu kręgosłupa i pęknięcia przepony po upadku z wysokości. Stan zdrowia zmusił go w 2023 roku do rezygnacji z głównej roli w prapremierze sztuki Petera Turriniego „Es muss geschieden sein” oraz z funkcji dyrektora artystycznego festiwalu Raimundspiele w Gutenstein.

W rozmowie z dziennikiem „Die Presse” w 2024 roku mówił: „Ze swoimi problemami zdrowotnymi musiałem się zmierzyć, bo moje ciało to mój instrument. Bez niego się nie da”.

Wspomnienia i pożegnania

Johannes Krisch pozostawił żonę, aktorkę Larissę Fuchs, oraz pięcioro dzieci – trzech synów z pierwszego małżeństwa oraz syna i córkę z drugiego związku. Jego śmierć poruszyła środowisko artystyczne w Austrii. Dyrektor Theater in der Josefstadt, Herbert Föttinger, podkreślił: „Był jednym z najważniejszych aktorów swojego pokolenia”.

Johannes Krisch miał rzadki dar — nie odgrywał swoich postaci, lecz przeżywał je tu i teraz, pozwalając publiczności stać się częścią tych emocji. Jego role nigdy nie były jedynie kreacją, lecz rzeczywistym przeżyciem. Z niezwykłą intensywnością, autentycznością i głębokim człowieczeństwem poruszał widzów i pozostawiał trwały ślad na każdej scenie, na której występował - podkreślił cytowany przez  „Kronen Zaitung”. 

Źródło: onet.pl

Czytaj dalej: