Henryk Gęsikowski z „07 zgłoś się” nie żyje
W minioną środę Teatr Polski w Szczecinie poinformował o śmierci Henryka Gęsikowskiego, związanego w przeszłości z tą sceną aktora, który miał na swoim koncie również role filmowe i serialowe, m.in. Kazimierza Dyciaka, wspólnika Wasyluka w kultowym „07 zgłoś się”. Miał 74 lata i w ubiegłym roku świętował pięćdziesięciolecie pracy artystycznej.
Aktora pożegnał też szczeciński oddział Związku Artystów Scen Polskich: „Odszedł wybitny aktor, reżyser i człowiek, który przez ponad pięć dekad z pasją i oddaniem współtworzył życie artystyczne Szczecina. Pozostawił po sobie nie tylko bogaty dorobek sceniczny, ale przede wszystkim pamięć o serdeczności, życzliwości i niezwykłej obecności w środowisku teatralnym (…)”.
Henryku, dziękujemy za wspólne chwile, twoją życzliwość i wszystko, co pozostawiłeś po sobie. Żegnaj, przyjacielu.
Ciało aktora odnaleziono w domu pielgrzyma
Pod koniec tygodnia w sprawie napłynęły nowe informacje. Jak ustalił serwis 24tp.pl, ciało aktora znanego z „07 zgłoś się” znaleziono we wtorek wieczorem w pokoju w domu pielgrzyma. Tragicznego odkrycia dokonali księża z Parafii Matki Boskiej Częstochowskiej na Bachledówce w Czerwiennem, zaniepokojeni widokiem butów na balkonie. Po wyjściu pielgrzymki na miejscu nie powinien już przebywać żaden gość.
„Zmarły mężczyzna przyjechał do Czerwiennego tydzień wcześniej. Przez internet zapisał się na Góralską Pielgrzymkę Pieszą na Jasną Górę. Pątnicy wyruszyli z Bachledówki 22 lipca. 74-latek najprawdopodobniej zmarł w nocy poprzedzającej tę datę” – opisuje podhalański serwis.
Prokuratura zaplanowała sekcję zwłok 74-latka
Prokuratura Rejonowa w Nowym Targu potwierdziła portalowi o2.pl, że zmarły to aktor Henryk Gęsikowski. Jarosław Stelmach z nowotarskiej policji przekazał wcześniej cytowanemu portalowi, że wstępnie wykluczono, by do śmierci mężczyzny przyczyniły się osoby postronne. Prokurator poinformował zaś, że ciało zostało zabezpieczone do badań. Wyniki sekcji zwłok mają być znane w przyszłym tygodniu.

