Śmierć Liama z One Direction
Liam Payne zyskał sławę jako członek niesamowicie popularnego boysbandu One Direction, który został uformowany w programie „The X Factor”. Byli w nim też: Niall Horan, Harry Styles, Louis Tomlinson i Zayn Malik, który jako pierwszy opuścił grupę. One Direction był jednym z najpopularniejszych i najlepiej sprzedających się zespołów w historii muzyki pop, a po jego zakończeniu Liam kontynuował karierę solową.
Liam Payne zmarł 16 października 2024 roku w wieku 31 lat – spadł z balkonu na trzecim piętrze hotelu CasaSur Palermo w Buenos Aires w Argentynie.
Przeprowadzona sekcja zwłok wykazała, że bezpośrednią przyczyną śmierci były rozległe obrażenia wielonarządowe oraz krwotoki wewnętrzne i zewnętrzne. Badania toksykologiczne potwierdziły obecność alkoholu, kokainy i leków przeciwdepresyjnych w jego organizmie. Jak ustalili śledczy, artysta znajdował się w stanie silnego odurzenia i najprawdopodobniej nie był świadomy swoich działań. Według ustaleń próbował wydostać się z pokoju hotelowego przez balkon, co doprowadziło do tragicznego w skutkach upadku.
Co wydarzyło się w hotelu przed śmiercią wokalisty?
Teraz serwis Daily Mail dowiedział się, że Payne do hotelu zaprosił dwie prostytutki, którym miał zapłacić ok. 3700 funtów. Kobiety zeznały, że celebryta nie miał gotówki, co doprowadziło do konfliktu i wybuchu furii. Według relacji roztrzaskał złotego Rolexa wartego 30 tys. funtów i trzy razy uderzył pięścią w hotelowy telewizor. Następnie miał paść na kolana, błagać kobiety, by jeszcze zostały i powtarzać, że „pieniądze nie dają mu szczęścia”. Obie prostytutki opuściły hotel ok. godz. 16:00. Godzinę później Payne został znaleziony martwy.

