Stan Phila Collinsa był już krytyczny. Dzieci muzyka przyjechały do szpitala, by się pożegnać

Phil Collins był o krok od śmierci. Jego stan był tak poważny, że rodzina przyjechała do szpitala, by się z nim pożegnać. Lekarze rozważali nawet odłączenie muzyka od aparatury podtrzymującej życie.
Stan Phila Collinsa był już krytyczny. Dzieci muzyka przyjechały do szpitala, by się pożegnać, źródło: East News

Phil Collins był bliski śmierci. „Ludzie przychodzili się ze mną pożegnać”

Phil Collins od lat zmaga się z poważnymi problemami zdrowotnymi, które ostatecznie zmusiły go do zakończenia kariery. W najnowszej rozmowie z „The Sunday Times” 75-letni muzyk i były lider zespołu Genesis opowiedział o dramatycznym momencie, w którym był już blisko śmierci

W kwietniu 2024 roku Collins trafił nieprzytomny do szwajcarskiego szpitala. Jego stan był krytyczny. Menedżer artysty, który współpracuje z nim od pół wieku, pilnie wezwał do placówki jego pięcioro dzieci. Rodzina musiała liczyć się z najgorszym scenariuszem. Lekarze rozważali nawet, czy nadal podtrzymywać muzyka przy życiu za pomocą aparatury

Musieli podjąć decyzję, czy utrzymywać mnie sztucznie przy życiu. Moje nerki się poddawały, moje organy się poddawały. Ludzie przychodzili się ze mną pożegnać. Nie pamiętam tego. Nie wiedziałem, co się wokół mnie dzieje. Wszyscy martwili się, że już mnie więcej nie zobaczą. To wszystko mogło skończyć się naprawdę tragicznie — wspomina po czasie Phil Collins.

Phil Collins zmagał się z uzależnieniem od alkoholu

Poważny kryzys zdrowotny Collinsa był konsekwencją powrotu do nałogu alkoholowego. Muzyk od lat otwarcie mówi o uzależnieniu. Choć w 2012 roku po poważnych problemach zdrowotnych zdecydował się na abstynencję, w 2023 roku ponownie sięgnął jednak po alkohol. Jak przyznał w rozmowie z „The Sunday Times”, sytuacja wymknęła się spod kontroli. „Piłem wino zaraz po przebudzeniu. To właśnie chciałem na śniadanie – kieliszek wina”, powiedział. W listopadzie 2023 roku muzyk trafił do szpitala, skąd wyszedł tuż przed Bożym Narodzeniem, by po kilku dniach ponowie znaleźć się na oddziale intensywnej terapii. Ostatecznie spędził w placówce aż siedem miesięcy.

Collinsowi udało się jednak wyjść z tego kryzysu. Dziś deklaruje, że nie pije alkoholu

Miałem ogromne szczęście, że z tego wyszedłem. Nie trzeba dodawać, że od tamtej pory nie piłem ani kropli – podkreślił.

Phil Collins spędził z rodziną wyjątkowe chwile. Polały się łzy wzruszenia.

Dramatyczne doświadczenia z ostatnich lat sprawiły, że Collins jeszcze bardziej docenił czas spędzany z najbliższymi. Pod koniec 2025 roku wynajął całe piętro w londyńskim hotelu Mandarin Oriental w Knightsbridge, gdzie wraz z rodziną spędził cztery dni i noce.

Wśród obecnych była m.in. jego córka, znana z serialu „Emily w Paryżu” aktorka Lily Collins, która ze łzami w oczach miała przyznać, że nie spodziewała się, iż będzie jej dane jeszcze przeżyć takie chwile z ojcem.

To był niesamowity czas. Nie sposób przecenić, jak fantastyczne było to spotkanie — przyznaje ze wzruszeniem legenda rocka.

Choroba odebrała Philowi Collinsowi możliwość grania na perkusji

Uzależnienie od alkoholu to tylko część problemów zdrowotnych, z którymi od lat mierzy się Phil Collins. Artysta ma cukrzycę typu 2, problemy z nerkami, kręgosłupem i kolanami, a także uszkodzenia nerwów, które uniemożliwiły mu dalszą grę na perkusji.

Artysta przeszedł liczne. Obecnie porusza się o kulach, a w codziennym funkcjonowaniu oraz regularnym przyjmowaniu leków pomaga mu mieszkająca z nim na stałe pielęgniarka. „Wszystko, co mogło pójść nie tak z moim zdrowiem, poszło nie tak”, podsumował gorzko w jednym z wywiadów.

Phil Collins po raz ostatni występował podczas pożegnalnej trasy koncertowej Genesis „The Last Domino?” w 2022 roku. Muzyk nie zamierza wracać na scenę. Jego obecna kondycja fizyczna nie pozwala mu na występy na żywo.

Mimo problemów zdrowotnych Collinsa czeka w tym roku wyjątkowe wyróżnienie. Muzyk zostanie wprowadzony do Rock & Roll Hall of Fame jako artysta solowy.

Zobacz także
Phil Collins nie znosił tej piosenki Genesis. „To przez nią odszedłem z zespołu”
Phil Collins, legenda rocka i były frontman Genesis, ujawnił kulisy swojej decyzji o odejściu z zespołu. Okazuje się, że jeden konkretny utwór stał się katalizatorem tej decyzji – i nie był to żaden z największych przebojów grupy.
Czytaj dalej: